Reklama

Ostra krytyka pomysłu oddłużenia firm

Grzegorz Kołodko, wicepremier i minister finansów, ma dziś przedstawić rządowi założenia swojego programu gospodarczego. Wiadomo już, że znajdą się tam - skrytykowane przez ekonomistów - propozycje redukcji zadłużenia przedsiębiorstw wobec Skarbu Państwa. Pod znakiem zapytania wciąż pozostają jednak kwestie najważniejsze, tj. przyszłoroczny budżet i polityka kursowa.

Publikacja: 16.07.2002 08:43

W poniedziałek rano rynek obiegła informacja o możliwej dymisji ministra gospodarki Jacka Piechoty. Tak odczytano jego wypowiedź w radiowej "Trójce", w której stwierdził, że złoży rezygnację, jeżeli program nowego ministra finansów będzie się kłócił z zasadami wolnego rynku. Po południu minister oświadczył jednak, że cytowana przez media wypowiedź została wyrwana z kontekstu, a on nie zamierza się podawać do dymisji.

Rąbek tajemnicy

Premier Leszek Miller powiedział w niedzielę w Radiu Zet, że G. Kołodko zaproponuje na wtorkowym posiedzeniu rządu częściową redukcję zadłużenia przedsiębiorstw wobec Skarbu Państwa. Nowy minister finansów chce też doprowadzić do uporządkowania rozliczeń finansowych oraz zmienić procedury upadłościowe. Według premiera, niektóre z tych propozycji będą ocenione jako "oryginalne i niekonwencjonalne, ale sytuacja tego wymaga".

- Wypowiedzi L. Millera niewiele wyjaśniają. Nie dowiedzieliśmy się bowiem nic nowego w kwestiach najważniejszych, tzn. czy rząd będzie chciał zmienić politykę kursową oraz czy wydatki budżetowe będą większe od założonych przez poprzedniego ministra, Marka Belkę. Usłyszeliśmy natomiast, że niektóre propozycje są niekonwencjonalne. Takie stwierdzenie budzi niepokój - uważa Maciej Reluga, ekonomista BZ WBK. - Nadal nie wiemy, jaki będzie budżet na 2003 r. oraz czy zmieniła się koncepcja polityki kursowej - mówi Iwona Pugacewicz-Kowalska, ekonomistka CA IB Securities.

Jerzy Hausner, minister pracy i polityki społecznej, powiedział wczoraj po posiedzeniu Komisji Trójstronnej, że założenia do budżetu na przyszły rok, przyjęte przez rząd na początku lipca, mogą ulec zmianie. - Założenia zostały przyjęte i nie należy oczekiwać, że będą wywrócone. Mogą być zmodyfikowane w jednym czy drugim punkcie - stwierdził J. Hausner.

Reklama
Reklama

Ekonomiści krytykują

- Zamiast oczekiwanej propozycji uzdrowienia finansów publicznych otrzymaliśmy rozwiązania prowadzące do zwiększenia deficytu budżetowego - twierdzi Janusz Jankowiak, ekonomista BRE Banku. - Jeżeli rząd umorzy długi niektórym przedsiębiorstwom, będzie to zachęta dla innych do tego, aby nie wywiązywać się ze swoich zobowiązań - dodaje.

Również zdaniem I. Pugacewicz-Kowalskiej, pomysł umarzania długów jest kontrowersyjny. - Wspomaganie upadających i nieefektywnych firm jest wyrzucaniem w błoto pieniędzy podatników. Taka pomoc może mieć sens tylko w przypadku przedsiębiorstw rentownych. Poza tym trzeba pamiętać, że redukcja zadłużenia wobec Skarbu Państwa oznacza uszczuplenie dochodów budżetowych - twierdzi ekonomistka CA IB. - Mam nadzieję, że pomysł oddłużenia to lapsus językowy. Jeżeli miałoby to dotyczyć dużej liczby przedsiębiorstw, mogłoby zagrozić polskiej gospodarce - uważa Henryka Bochniarz, przewodnicząca Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych. Jej zdaniem, na taki scenariusz nas nie stać. - To musiałoby nastąpić poprzez zwiększenie opodatkowania, co z kolei doprowadziłoby do bankructwa większość prywatnych przedsiębiorstw - mówi przewodnicząca PKPP. Z kolei według przedsiębiorców z BCC, propozycje G. Kołodki oznaczają, że najprawdopodobniej zostanie wprowadzony podatek importowy.

Niepewne losy złotegoW wywiadzie radiowym L. Miller poinformował również, że podczas niedawnej wizyty w Polsce Guentera Verheugena, komisarza UE ds. poszerzenia, rozmawiano o koncepcji powiązania złotego z euro. Propozycja ta została przez stronę unijną oceniona jako ciekawa, ale ryzykowna, dlatego komisarz zalecił, aby dokładnie rozpatrzył ją rząd i parlament. Premier nie chciał jednak powiedzieć, jak duże jest prawdopodobieństwo powiązania naszej waluty z euro. Stwierdził, że najpierw trzeba przeprowadzić odpowiednie "szacunki i symulacje". L. Miller powiedział również, że wolałby, aby polityka kursowa była ustalana przez rząd po uzyskaniu opinii RPP, a nie "w porozumieniu" z Radą, jak to funkcjonuje obecnie. Rządowi prawnicy sprawdzają, czy takie rozwiązanie byłoby zgodne z konstytucją.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama