Zdaniem Buffetta, błędny jest pogląd, jakoby opcje nie były wydatkami wpływającymi na zyski. Ich pomijanie zniekształca obraz spółki, wprowadzając w błąd inwestorów. Niektórzy z nich uważają, że nieprzejrzysta sytuacja finansowa amerykańskich firm przyczyniła się w tym roku do 19-proc. zniżki indeksu Standard & Poor's, co kosztowało posiadaczy akcji dziesiątki miliardów dolarów. Nie oddające rzeczywistości zapisy księgowe powodują - w opinii Buffetta - spadek zaufania do przedsiębiorstw, co było szczególnie widoczne po skandalach w Enronie, WorldComie i innych czołowych spółkach.
Coca-Coola, jako jedna z nielicznych firm zdecydowała się na włączenie opcji do wydatków. Dotychczas robiły to tylko Boeing i Winn-Dixie Stores. Obowiązujące w USA zasady nie wymagają takiego księgowania opcji. Wystarczy podać ich szacunkowe koszty.
Proponowana przez Buffetta metoda ma licznych przeciwników, którzy uważają, że trudno jest określić wartość opcji oraz że ich uwzględnienie w wydatkach mogłoby zmniejszyć wartość spółek, wpływając ujemnie na innowacyjność i hamując rozwój. Zdecydowanie przeciwny takiemu rozwiązaniu jest prezydent George W. Bush oraz członkowie jego rządu, a także przewodniczący komisji papierów wartościowych SEC Harvey Pitt. Ich zdanie podziela wiele firm.
Uwzględnianie opcji na akcje w wydatkach ma też jednak zwolenników. Należą do nich m. in. prezes Zarządu Rezerwy Federalnej Alan Greenspan.