Reklama

Żegnaj eldorado?

Właściciele firm sprzedających polisy na życie nie są już tak hojni dla swoich pracowników, jak rok wcześniej. Wynagrodzenia obniżyły się także w sektorze ubezpieczeń majątkowych. Ograniczanie wzrostu płac ma prawdopodobnie związek z dekoniunkturą w branży.

Publikacja: 16.07.2002 09:53

Towarzystwa oferujące polisy na życie były przez ostatnie lata kołem zamachowym krajowego sektora ubezpieczeń. Systematycznie, średnio kilkadziesiąt procent rocznie, rosły przychody ze składek w tym sektorze. Do Polski wchodzili kolejni inwestorzy, którzy deklarowali, że ich spółki w ciągu kilku lat zdobędą po kilka procent udziałów w rynku. Takiej prosperity ich koledzy z firm sprzedających polisy majątkowe mogli tylko pozazdrościć. Wszak z rosnącymi przychodami równie dynamicznie rosły uposażenia pracowników.

Razem z koniunkturą

Wygląda jednak na to, że wraz z obserwowanym od ubiegłego roku załamaniem koniunktury, pracownikom sektora ubezpieczeń na życie nie wiedzie się już tak dobrze, jak kiedyś. Według danych Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, średnie miesięczne wynagrodzenie podstawowe brutto w tym sektorze (bez składek na ubezpieczenie społeczne) wyniosło około 3,2 tys. zł (bez wynagrodzeń członków zarządów), co oznacza wzrost o 5,3%, w porównaniu do 2000 r. Jeśli uwzględnimy 5,5-proc. średnioroczną inflację, to okaże się, że zarobili realnie mniej niż w 2000 r. To nie koniec złych wiadomości. Okazuje się, że w ubiegłym roku pracodawcy mniej hojnie rozdzielali premie i różnego rodzaju dodatki finansowe. O ile w 2000 r. średnia miesięczna premia wyniosła około 1,8 tys. zł brutto, to rok później było to już tylko nieco ponad 1,3 tys. zł brutto. Oznacza to, że średnie miesięczne wynagrodzenie brutto pracowników sektora ubezpieczeń na życie (wraz z dodatkami) spadło nominalnie o 5,3%, a realnie o blisko 11%!

Gorzej niż w życiu

Obecnie średnie wynagrodzenie podstawowe w sektorze ubezpieczeń majątkowych jest średnio 25% niższe niż w ubezpieczeniach na życie. Ze statystyk nadzoru wynika, że mniej zarabiają właściwie wszyscy, łącznie z członkami zarządów. W 2001 r. średnie wynagrodzenie brutto osób z najwyższej kadry kierowniczej w firmach majątkowych wyniosło 19 tys. zł, było niższe o ponad 5 tys. zł niż ich odpowiedników w zakładach ubezpieczeń na życie. Sytuację finansową członków zarządów towarzystw non-life podreperowały premie. Dzięki nim średnie wynagrodzenie brutto wzrosło do 30,1 tys. zł miesięcznie. Mimo że 2,3-proc. nominalny wzrost wynagrodzeń można uznać tylko za symboliczny, to przy 19-proc. spadku zarobków ich kolegów i koleżanek z sektora ubezpieczeń na życie, należy to uznać za i tak dobry wynik. Różnica w zarobkach zmalała z 36,7% do 8,2%.

Reklama
Reklama

Chudsze portfele prezesów

W sektorze ubezpieczeń na życie zdecydowanie "najgorzej" wiodło się kadrze zarządzającej. Średnie wynagrodzenie podstawowe członków zarządów firm wzrosło o 3,6% do 24,5 tys. zł, a więc mniej niż wskaźnik inflacji. Okazuje się, że stopień pauperyzacji prezesów jest zdecydowanie wyższy, jeśli w naszych rachunkach uwzględnimy premie i dodatki. Łączne średnie wynagrodzenie członków najwyższych władz spółek spadło bowiem o 19%, do około 32,6 tys. zł. Nieco lepiej wiodło się osobom zaklasyfikowanym jako kadra kierownicza. W 2001 r. ich zarobki spadły nominalnie tylko o 0,5%. Wprawdzie dyrektorzy otrzymywali średnie wynagrodzenie podstawowe brutto w wysokości 9,4 tys. zł, a więc wyższe aż o 28,1% niż w 2000 r., ale ich premie spadły blisko ośmiokrotnie, do zaledwie 281 zł za miesiąc. W niełasce byli również aktuariusze (certyfikowani matematycy ubezpieczeniowi, zajmujący się m.in. kalkulacją składek), których portfele skurczyły się w ubiegłym roku o 9,6%. Powodów do narzekań nie mieli za to doradcy. Ich uposażenie podstawowe wzrosło o 80,3 %, do 9,4 tys. zł miesięcznie.

Agenci po kieszeni

Jedyną grupą zawodową w ubezpieczeniach majątkowych, która zarabiała więcej niż koledzy z sektora ubezpieczeń na życie, są pracownicy niższego szczebla. Wprawdzie ich średnie miesięczne wynagrodzenie brutto jest ciągle o ponad 21% niższe (2 tys. zł wobec 2,4 tys. zł), to po uwzględnieniu premii i dodatków zarobili oni średnio 10 zł miesięcznie więcej niż ich odpowiednicy z sektora ubezpieczeń na życie. W zdecydowanie najgorszej sytuacji są agenci ubezpieczeniowi na etatach. Nie dość, że ich średnie wynagrodzenie miesięczne brutto spadło o 12%, do 1, 6 tys. zł, to zabrano im całą premie. W 2000 r. ekstradodatki zapewniły im średniomiesięczne dochody brutto w wysokości 6,7 tys. zł, w 2001 r. zaś - 16 zł! W rezultacie średnie wynagrodzenie brutto agenta na etacie spadło do poziomu 1,6 tys. zł, wobec 8,5 tys. w 2000 r.

Poprawę zarobków odczuli natomiast etatowi agenci towarzystw ubezpieczeń na życie. W 2001 r. zakłady płaciły pośrednikom średnie wynagrodzenie podstawowe brutto w wysokości 1,8 tys. zł, co oznacza nominalny wzrost o 107,3% w porównaniu z 2000 r.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama