Reforma systemu emerytalnego uświadomiła zarówno pracodawcom, jak i pracownikom, potencjalne niebezpieczeństwo związane z niską stopą zastąpienia, czyli stosunku pierwszego świadczenia emerytalnego do ostatniego wynagrodzenia. Dlatego coraz częściej jedni i drudzy dostrzegają potrzebę szukania dodatkowych źródeł finansowania przyszłych emerytur.

Zresztą w zamyśle twórców reformy emerytalnej, nowy system zabezpieczenia społecznego miały tworzyć trzy filary. Tymczasem w pierwszych latach wdrażania tego systemu, uwaga autorów reformy, jej wykonawców, a co za tym szło także uwaga całego społeczeństwa, skoncentrowana była na dwóch pierwszych filarach. Problemy dotyczące w szczególności I filara - wdrażanie systemu komputerowego w ZUS-ie czy przekazywanie jedynie części składek do otwartych funduszy emerytalnych - spowodowały, że III filar (czyli dobrowolne ubezpieczenia o charakterze emerytalnym) dopiero zaczyna być dostrzegany i doceniany. Do tego wzrastająca świadomość społeczeństwa sprawia, że coraz częściej ten III filar uważa się nie tylko za możliwość dodatkowych dochodów na starość, ale wręcz konieczność, jeśli w przyszłości chcemy uniknąć "szoku finansowego" w związku z przejściem na emeryturę.

Obecnie najczęściej spotykaną formą gromadzenia oszczędności w III filarze są: pracownicze programy emerytalne, polisy ubezpieczeniowe i fundusze inwestycyjne.

Jednak zbyt powolny rozwój PPE zwiększył zainteresowanie produktami ubezpieczeniowymi o charakterze oszczędnościowym. Ofertę towarzystw w tym zakresie można podzielić na dwie grupy: do pierwszej zalicza się ubezpieczenia na życie, do drugiej - ubezpieczenia z funduszem inwestycyjnym, kapitałowe ubezpieczenia na życie, ubezpieczenia emerytalne oraz kapitałowe renty na życie.