- Branża ubezpieczeniowa stoi na granicy poważnego kryzysu. Stale zmniejsza się kapitał spółek w niej działających - zwraca uwagę Andrew Crean, analityk z Salomon Smith Barney. - Sytuacja ta nie zmieni się, dopóki na rynkach kapitałowych nie nastąpi polepszenie koniunktury - dodaje. Właśnie nie najlepsza koniunktura sprawiła, że większość towarzystw ubezpieczeniowych odnotowuje straty z inwestycji. Część z nich może mieć w związku z tym trudności z wypłatą bieżących odszkodowań. To zmusiło właścicieli firm asekuracyjnych do udzielenia im wsparcia finansowego.
W drugiej połowie czerwca Credit Suisse, drugi co do wielkości bank szwajcarski, dokapitalizował kontrolowaną przez siebie firmę ubezpieczeniową Winterthur kwotą 1,1 mld USD. Z kolei brytyjski bank hipoteczny - Abbey National, zapowiada, że wspomoże podległe mu szkockie towarzystwo ubezpieczeniowe - Scottish Mutual Assurance. Wyprzedaż swoich aktywów rozpoczęło już szwajcarskie towarzystwo oferujące ubezpieczenia na życie - Swiss Life. W ubiegłym roku kapitał spółki zmalał bowiem o 35%.
Tymczasem, jak podaje Bloomberg, indeks największych europejskich firm ubezpieczeniowych notowanych na europejskich giełdach wykazuje najniższe wartości od połowy 1997 r. Tylko przez ostatnie dwa lata zmalał o prawie 30%. Przekłada się to także na obniżanie ocen ratingowych poszczególnych instytucji finansowych. Przykładowo, w czerwcu Standard & Poor`s obniżył rating banku Abbey National. Powodem było osłabienie kondycji finansowej kontrolowanego przez Abbey National szkockiego ubezpieczyciela. Towarzystwo to straciło przede wszystkim na inwestycjach w obligacje o dużym stopniu ryzyka oraz pożyczkach dla przedsiębiorstw. Spadł również rating Credit Suisse. Ocena zmniejszyła się z AA- do A+. W tym przypadku agencja uzasadnia obniżenie ratingu spadkami na rynkach finansowych, które budzą obawy co do możliwości osiągnięcia przez bank zysków. - W takiej sytuacji brytyjskie banki będą zmuszone do szukania współpracy z konkurentami z Europy Kontynentalnej - zauważa Christina Mills, rzeczniczka Abbey National.
Sytuacja towarzystw ubezpieczeniowych jest jednak bardzo zróżnicowana. Wiele zależy od zaplecza kapitałowego samych ubezpieczycieli, a przede wszystkim ich akcjonariuszy. Przykładowo, brytyjska firma asekuracyjna Clerical Medical, która ostatnio została dofinansowana przez HBOS (czwarty co do wielkości bank w Wielkiej Brytanii), obecnie posiada jedną z największych wartości wolnych środków wśród krajowych przedsiębiorstw ubezpieczeniowych. Przekraczają one zobowiązania o 9,5%.
Dodatkowych środków nie potrzebuje również towarzystwo Scottish Widows, należące do Lloyds TSB. - Kapitalizacja spółki jest obecnie wystarczająca - przekonuje Kristy Clay, rzecznik towarzystwa. Jej zdaniem, dofinansowanie firmy może być konieczne w momencie, gdy wartość głównego indeksu londyńskiej giełdy FT-SE 100 spadnie poniżej 4200 punktów, a obecnie indeks utrzymuje się na poziomie ok. 4500 punktów. Zwiększenia kapitału nie planuje również największy francuski ubezpieczyciel - Axa. Rzecznik towarzystwa twierdzi, że obecnie posiada ono wystarczającą ilość środków na pokrycie ewentualnych roszczeń ubezpieczeniowych.