Reklama

Niższy podatek w krótszym terminie

Przyjęcie propozycji ministra finansów dotyczących odliczania od podstawy opodatkowania kosztów związanych z przeterminowanymi kredytami miałoby pozytywny wpływ na wyniki banków. Na razie jednak trudno określić, jaka będzie skala tych korzyści.

Publikacja: 18.07.2002 08:03

We wtorek minister finansów Grzegorz Kołodko zapowiedział, że w program pomocy zadłużonym przedsiębiorstwom chce także włączyć banki. Aby je zachęcić do tego typu działań, umożliwi im zaliczenie przeterminowanych kredytów do kosztów, co spowoduje obniżenie podstawy opodatkowania. Warunkiem, który muszą spełnić banki, jest pomoc w restrukturyzacji przedsiębiorstw.

Obecnie banki mogą odpisywać w ciężar kosztów głównie rezerwy na kredyty stracone. Kredyty zyskują taki status m.in. w momencie, gdy dłużnik nie reguluje należności co najmniej od 6 miesięcy, spółka ma ujemne kapitały własne, toczy się wobec niej postępowanie upadłościowe lub jest w likwidacji. Kredyty z tej grupy stanowią jedynie kilkanaście procent portfela złych kredytów sektora bankowego.

Zdaniem Andrzeja Powierży z DI BRE Banku, wejście w życie propozycji G. Kołodki spowoduje, że banki wcześniej będą mogły zapłacić mniejszy podatek. Dodatkowo, przyjmując, że stawki podatkowe będą spadać, teraz banki będą mogły odliczyć więcej niż w następnych latach. Należy pamiętać, że obecnie w sprawozdaniach finansowych banki często wykazują mniejszy podatek od tego, który rzeczywiście płacą. Powodem tego jest tworzenie przez nie tzw. aktywnych rezerw na podatek, w związku z oczekiwaniami, że w przyszłości nie spłacony kredyt będzie mógł stanowić koszt uzyskania przychodu, co pomniejszy przyszłe zobowiązania podatkowe.

Według niego, przy hipotetycznym założeniu, że w II kwartale br. bank osiągnął zysk przed rezerwami w wysokości 600 mln zł oraz utworzył 350 mln zł rezerwy na kredyty udzielone Stoczni Szczecińskiej (jedyne rezerwy banku), to jego zysk brutto wyniósłby 250 mln zł. Gdyby w tym momencie nie było wszczętego na wniosek stoczni postępowania upadłościowego (rezerwy te nie stanowiłyby kosztu uzyskania przychodu), to bank naliczałby 28-proc. podatek od 600 mln zł, co dawałoby 168 mln zł. Natomiast jeśli weszłyby w życie propozycje ministra finansów, to bank zapłaciłby jedynie 70 mln zł podatku. Byłby on bowiem naliczany od 250 mln zł.

Na razie nie znamy jeszcze szczegółów dotyczących zasad, na jakich banki mogłyby uznawać rezerwy na kredyty przeterminowane za koszty. - Przypuszczam, że udział w uzdrawianiu przedsiębiorstw miałby polegać zarówno na zaangażowaniu kredytowym, jak i umarzaniu zadłużenia. W tej sytuacji trudno szacować, czy zmiany polegające na możliwości obniżenia podatku za pomocą rezerw kosztem utraty części z nowo udzielonych kredytów (nie każda restrukturyzacja kończy się powodzeniem) byłyby dla banków opłacalne, tym bardziej że kredyt niespłacony prędzej czy później i tak staje się kosztem podatkowym - powiedział PARKIETOWI Marcin Materna, analityk z DM BIG-BG.

Reklama
Reklama

Uważa on, że gdyby banki mogły odliczać od podstawy opodatkowania wszystkie rezerwy, bez konieczności udzielania dość enigmatycznie nakreślonej w wystąpieniu ministra pomocy w restrukturyzacji przedsiębiorstw, to miałoby to pozytywny wpływ na zysk. - Na takie rozwiązanie zapewne nie zgodzi się jednak Ministerstwo Finansów. Na razie, z braku szczegółów, trudno jest więc oszacować, jaki wpływ na wyniki banków będzie miało wdrożenie rozwiązań proponowanych przez G. Kołodko - twierdzi analityk.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama