Na koniec I kwartału zobowiązania grupy Piaseckiego przekroczyły 350 mln zł, z czego ponad 300 mln zł to dług krótkoterminowy. Prezes Mroczkowski nie chciał na wczorajszej telekonferencji ujawnić, jaki jest poziom zadłużenia na koniec I półrocza. Restrukturyzacja długu jest konieczna. - Przyszłość spółki zależy od rozmów z bankami, to jest teraz najważniejsze. Myślę, że doprowadzą one do jakichś konkluzji. Mamy przygotowane także inne scenariusze działań na wypadek fiaska rozmów - mówi szef kieleckiej firmy. Sytuację PIA miała poprawić sprzedaż obligacji zamiennych na akcje o wartości do 60 mln zł. Nie została przeprowadzona w terminie przewidywanym przez prospekt emisyjny z powodu braku chętnych. - Na razie nie ma nabywcy, ale jeśliby się znalazł, to i tak zapewne poczeka z zakupem na rezultat naszych rozmów z bankami - tłumaczy prezes Mroczkowski.
Kłopoty z płatnościami i obsługą zadłużenia zaowocowały coraz częstszym pojawianiem się długów Piaseckiego w agencjach obrotu wierzytelnościami oraz wnioskiem o upadłość. Złożyło go WPB. Prezes Mroczkowski nie wykluczył, że kolejni kontrahenci mogą także złożyć podobne wnioski.
Na wczorajszej sesji akcje kieleckiej spółki straciły aż 40,5%, do 1,25 zł. Obroty były niskie.