Według banku centralnego, moment, gdy koniunktura w gospodarce japońskiej zacznie się poprawiać, jest coraz bliższy. Bodźcem powinien być rosnący popyt zagraniczny, który doprowadzi do zwiększenia produkcji oraz zysków miejscowych przedsiębiorstw. Bank of Japan uważa, że towarzyszący tym zjawiskom wzrost płac pobudzi popyt wewnętrzny, bez którego niemożliwe byłoby ożywienie w całej gospodarce.

Eksperci banku centralnego widzą jednak wiele przeszkód na drodze do poprawy koniunktury. Poważny problem stanowi spadek kursu dolara do jena, pogarszający konkurencyjność japońskiego eksportu, a malejące płace i rosnące bezrobocie ograniczają wydatki konsumpcyjne. Bank of Japan dostrzega też inne słabe strony miejscowej gospodarki, takie jak spadek nakładów inwestycyjnych oraz nadmierne zadłużenie przedsiębiorstw.

Tymczasem kierownictwo banku centralnego postanowiło jednogłośnie utrzymać w niezmienionym kształcie politykę pieniężną. Od szesnastu miesięcy stopy procentowe pozostają na poziomie bliskim zera, a ponadto banki otrzymały biliony jenów na ożywienie działalności kredytowej, aby wesprzeć przedsiębiorstwa i umożliwić gospodarce przezwyciężenie recesji. Prezes Banku Japonii Masaru Hayami podkreślił, że polityka pieniężna pozostanie bez zmian do czasu, gdy przestaną spadać ceny. Instytucja ta nie oczekuje jednak pod tym względem wyraźnego zwrotu, czemu wyraz dano w najnowszym raporcie, stwierdzając, że ceny będą coraz niższe w związku z niewielkim popytem.

W ocenie koniunktury bank centralny wykazuje mniej optymizmu niż gabinet premiera Junichiro Koizumi. W ostatnim raporcie rządowym stwierdzono, że gospodarka znajduje się już w pierwszej fazie ożywienia, a wzrost eksportu i produkcji przemysłowej powinny pobudzić aktywność w innych dziedzinach. Zdaniem ekspertów, na bardziej optymistyczną ocenę sytuacji przez rząd wpływają po części względy polityczne, podczas gdy Bank Japonii woli nie rozbudzać nadmiernych nadziei, aby jak najdłużej utrzymać bliskie zera stopy procentowe.