Kilka dni wcześniej Marek Wagner, szef Kancelarii Premiera, ujawnił, że rozmawiał z G. Kołodką na temat zawieszenia pobierania podatku od zysków z lokat. Jednym z powodów, które mogą skłonić szefa resortu finansów do podjęcia takiej decyzji, są dużo mniejsze od planowanych wpływy z tego tytułu do budżetu. Ministerstwo Finansów szacowało, że od marca, czyli momentu jego pobierania, do grudnia br. do fiskusa trafi 1,2 mld zł. Tymczasem na koniec kwietnia wpływy wynosiły jedynie 82 mln zł. Jeśli w następnych miesiącach utrzymałoby się podobne tempo, to fiskus w tym roku otrzymałby 410 mln zł, czyli trzy razy mniej niż zakładał.
Banki poniosły wielomilionowe koszty dostosowania systemów informatycznych do pobierania podatku. - Niestety, nie ma podstaw prawnych do tego, aby banki mogły ubiegać się o zwrot nakładów, jakie poniosły, przystosowując systemy informatyczne do pobierania podatku. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że wprowadzenie jego było zgodne z prawem - powiedziała PARKIETOWI Elżbieta Koper z firmy prawniczej Hogan&Hartson.
- Podatek od zysków z lokat mógłby być zawieszony już w trakcie roku. Podobną decyzję podjął resort finansów kilka lat temu w przypadku podatku giełdowego. Prawdopodobnie decyzja w tej sprawie będzie miała formę rozporządzenia - uważa E. Koper. Według niej, osoby, które w tym roku już zapłaciły podatek, nie mają szans na jego zwrot. Natomiast, jeżeli zawieszenie weszłoby w życie w trakcie trwania lokaty, przed momentem naliczenia odsetek, to prawdopodobnie podatek nie byłby od nich pobrany. Ostatecznie będzie to jednak uzależnione od treści rozporządzenia.
Zdaniem prawników, przygotowanie rozporządzenia nie jest skomplikowane. Być może, jeśli resort już dzisiaj by się tym zajął, mogłyby ono wejść w życie za dwa miesiące.
Bankowcy z zadowoleniem przyjęli informacje o możliwym zawieszeniu pobierania podatku.