Reklama

Rynek nie wierzy raportom

Publikacja: 20.07.2002 10:36

Dość jednoznacznie oceniają pracę analityków i rekomendujących ich potencjalni użytkownicy - inwestorzy indywidualni i zarządzający portfelami w instytucjach. Do zaleceń inwestycyjnych podchodzą z dystansem.

Ankietowani przez PARKIET inwestorzy i zarządzający niechętnie wskazywali najlepszych, ich zdaniem, analityków i najbardziej wiarygodne instytucje rekomendujące. Nie jest to specjalnie zaskakujące, zważywszy na chorą sytuację, w której mało kto ma odwagę "wychylać się" i wskazywać swojego ulubieńca np. spośród pracowników firmy-konkurenta.

Lektura opinii musi zasmucić autorów analiz i rekomendacji. Uderza przekonanie rynku, iż rekomendacje zbyt często są kompletnie bezwartościowe, a ich prawdziwym celem jest przede wszystkim "wypchnięcie" papierów z portfela zainteresowanej instytucji.

Oto, co o analizach i rekomendacjach sądzą inwestorzy i zarządzający:

Marek Podsiad (inwestor)

Reklama
Reklama

Po "sparzeniu" się kilka razy na rekomendacjach nie korzystam z nich. Jeśli chodzi zaś o analizy, to korzystam z analiz fundamentalnych i technicznych dwóch biur: CDM Pekao SA oraz DM BPH PBK, jednak rzadko na ich podstawie podejmuję decyzję o inwestycji. Korzystam z nich tylko po to, by utwierdzić się w już podjętej przeze mnie decyzji o kupnie bądź sprzedaży jakiegoś waloru.

Jeśli korzystam z porad bądź analiz, to tylko tych przygotowanych przez osoby nie będące w żaden sposób związane z dużymi bankami lub innymi instytucjami. Te często bowiem wystawiają analizy, które uwzględniają tylko ich interesy. Tak więc staram się brać pod uwagę opinie analityków raczej niezależnych (np. Kiepas, Urzędowski).

Nie korzystam z rekomendacji typu "kupuj", "ponad rynek" czy "akumuluj" - uważam, że są one bezwartościowe. Inwestuję na giełdzie od 7 lat i w 99 przypadkach na 100 rynek postępuje odwrotnie niż wskazuje taka rekomendacja. Chodzi mi o rekomendacje upubliczniane. Jeśli biuro wydaje "bardzo" pozytywną rekomendację, to najpewniej po to, żeby sprzedać jakiś papier po wyższej cenie:-). Rekomendacje mają swoją wartość tylko, jeśli są usługami płatnymi i są wykonywane przez duże biura maklerskie dla wąskiej grupy klientów.

Doradcy Credit Suisse Asset

Management (Polska) SA:

l Analizy i rekomendacje uznawane za najbardziej wartościowe to raporty SSSB i CSFB (za wnikliwość i trafność).

Reklama
Reklama

l Ulubiony analityk to Tomasz Bardziłowski - za wnikliwość, trafność i regularność wydawania rekomendacji.

l Korzystamy z rekomendacji pozytywnych typu "kupuj", "akumuluj", "ponad rynek" - tzn. czytamy i wyrabiamy sobie własne opinie. Nie jest to jednak jedyne źródło informacji, wspierające podejmowanie decyzji.

l Poziom merytoryczny i etyczny przygotowywanych w Polsce analiz mógłby być lepszy.

l Równie ważne są analizy polskie i zagraniczne - z tym, że rekomendacje firm zagranicznych generują większą liczbę zleceń.

Jacek Tomczak (inwestor)

Korzystam z Pekao SA - głównie analizy. Niestety, często bywają za słodkie;)))). Wartościowe w nich jest to, że przychodzą mailem w miarę szybko. Przy inwestycjach w spółki płynne, dobrą rekomendacją był skład portfela OFE. Tylko - czy będzie?

Reklama
Reklama

Z nielicznymi przerwami - oczekuję na hossę na rynku futures. Stąd moje przywiązanie do pary MP & KJ z działu "futures" PARKIETU. Wcześniej były momenty, że najbardziej pasowały mi ich komentarze - gdy ich nie czytałem;))). Od pewnego jednak czasu, gdy gra na futach przeciwko szwagrom OFE stała się wróżeniem z fusów, duet ów - ogranicza się bardziej do opisu sytuacji i możliwości jej rozwoju. Mnie takie nieprzemakalne "spadnie - a nawet wzrośnie" bardziej pasuje, bo pozwala poszerzyć horyzont. Szczególnie że podają to łącznie z dużą wiedzą, wyczuciem rynku, humorem i lekkim piórem.

Z rekomendacji pozytywnych korzystam bardzo rzadko - wyłącznie wtedy, gdy potwierdzają w tym samym czasie moje przemyślenia.Analityk jednego z bardzo

aktywnych biur maklerskich

Nie ma jednego wyróżniającego się biura (kilka wyraźnie odstaje), większość upublicznianych analiz ma podobny poziom, w większości przypadków nie zawierają one kontrowersyjnych informacji, o których często mówi się na rynku.

Czytam tylko te analizy, które zawierają informacje, o których wcześniej nie słyszałem, podoba mi się konserwatywne podejście do wyceny, ale nie wyróżniłbym żadnego analityka. Nie korzystam z obcych rekomendacji.

Reklama
Reklama

Większość analiz przygotowywanych w Polsce jest na średnim poziomie. Nie ma reguły, które opracowania są bardziej wiarygodne, ale analizy przygotowywane w Londynie są bardziej odważne.

Przemysław Lasota, DM BOŚ

l Trudno wskazać jedno czy też kilka biur maklerskich, którego rekomendacje można uznać za najbardziej wartościowe, gdyż poziom ten zmienia się w zależności od zmian personalnych w nich zachodzących.

l Za najbardziej wartościowe uznajemy rekomendacje panów: Białka i Dębowskiego. Obydwaj panowie starają się pisać o przyszłości i wydarzeniach, które mogą mieć miejsce na naszym rynku, przedstawiając możliwe scenariusze dalszego rozwoju sytuacji, a nie analizują tylko i wyłącznie obecnej sytuacji. Warte zauważenia jest również stosowanie przez obu panów z dość dużym powodzeniem analizy technicznej.

l Nie korzystamy z rekomendacji typu "kupuj", gdyż w przeważającej mierze opierają się one na analizie fundamentalnej i nie jest to zgodne z horyzontem inwestycyjnym przyjętym przez nas.

Reklama
Reklama

l Zarówno poziom merytoryczny, jak i etyczny rekomendacji jest na dość niskim poziomie. Przykładów można podawać bez liku. Wydawanie rekomendacji przez biura zaangażowane w procesy dotyczące danej spółki są sprawą mocno dyskusyjną i mogą prowadzić do swego rodzaju patologii. Sytuacja, gdy na rynku pojawiają się dwa zupełnie odmienne zalecenia, a rekomendacja kupna przekazywana jest przez biuro sprzedające akcje, budzi już bardzo duże wątpliwości.

l Mimo wszystko bardziej wiarygodne wydają się opracowania wykonywane w Polsce, szczególnie przez mniejsze biura, za którymi nie stoją duże pieniądze, a jednocześnie nie pojawia się problem realizowania wytycznych wskazanych przez zamawiających rekomendacje.

"wilk" (inwestor)

Analizy i raporty z biur maklerskich czytam, ale im nie ufam, są ponadto często mało konkretne, mętne i zawierają dużo "wody", a mało treści. Najbardziej cenię sobie analizy finansowo-walutowe pana Maliszewskiego oraz giełdowe i gospodarcze Kuczyńskiego.

Inwestor

Reklama
Reklama

Czytam wiele analiz, najczęściej PARKIETU i "Euromoney". Niestety, większość jest bardzo podobna do siebie. Czasem wyróżni się Wojciech Białek, ale to też ogólniki i filozofia. Brak analityków rekomendujących, mających własne zdanie. (...)

Wszyscy analizują "kreski" jakby to był czynnik sprawczy rynku. Fundamentów nie analizuje prawie nikt, albo na podstawie plotek. Przy jednostronnej analizie - tylko technicznej - nasz rynek wygląda, jak wygląda... A analitycy narzekają na marazm, nudę, dominację OFE. (...) Jeden z analityków ocenia aktywność OFE, ale robi to, niestety, bez kontaktu osobistego z jakimkolwiek zarządzającym... Ciągle czekam na udane analizy, nie te ogłaszane z opóźnieniem przez biura maklerskie...

W. Paśko (inwestor)

Najlepszymi analitykami są według mnie: Kamil Jaros, Marek Pryzmont, Tomasz Jóźwik i Sławomir Dębowski.

M.K. (inwestor)

Za najbardziej wartościowe uważam analizy i rekomendacje Beskidzkiego Domu Maklerskiego. Moim ulubionym analitykiem jest Marcin Rams - jego analizy są rzeczowe i często się sprawdzają. Nie korzystam z rekomendacji pozytywnych typu "kupuj", ponieważ ufam tylko sobie.

I to ostatnie zdanie jest najlepszą kwintesencją opinii większości inwestorów, z którymi PARKIET rozmawia codziennie. A opinia ta chluby naszemu rynkowi nie przynosi...

Inwestorom i zarządzającym zadaliśmy następujące pytania:

- Analizy i rekomenda- Czy możecie wskazać swoich ulubionych analityków i rekomendujących?

- Czy korzystacie z rekomendacji pozytywnych typu "kupuj" (lub "akumuluj", "ponad rynek")? Dlaczego?

- Jaka jest ocena poziomu merytorycznego i etycznego przygotowywanych w Polsce analiz?

- Które analizy są bardziej wiarygodne - te przygotowywane w Polsce czy opracowywane np. w Londynie?

Analizy są lepsze niż analizowane spółki - uważa doradca inwestycyjny CA IB

Analizy i rekomendacje którego biura (domu) maklerskiego uznajecie Państwo za najbardziej wartościowe? Dlaczego?

- HSBC - za nietypową dla analiz polskich spółek ostrość i niezależność opinii.

Czy możecie wskazać swoich ulubionych analityków i rekomendujących?

- Guy Czartoryski (HSBC) - powody jak wyżej, oraz Artur Szeski i Rafał Jankowski - za rozsądne podejście do wycen.

Czy korzystacie z rekomendacji pozytywnych typu "kupuj" (lub "akumuluj", "ponad rynek")? Dlaczego?

- Nie korzystam - istotniejsze są zawarte w raporcie informacje o charakterze jakościowym (strategia, jakość zarządu, kierunek zmian otoczenia itp.).

Jaka jest ocena poziomu merytorycznego i etycznego przygotowywanych w Polsce analiz?

- Analizy są lepsze niż analizowane spółki.

Które analizy są bardziej wiarygodne - te przygotowywane w Polsce czy opracowywane np. w Londynie?

- Nie ma reguły, poza oceną umiejętności analityka trzeba uważnie przyglądać się powiązaniom biura wydającego rekomendację i ocenianej spółki.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama