Złoty otworzył się wczoraj przy odchyleniu od starego parytetu na poziomie 5,5%. Rano, głównie na skutek sprzedaży dolarów przez banki londyńskie, złoty umocnił się do maksymalnego w trakcie sesji poziomu 5,9%. Później jednak przeważyła podaż, co spowodowało osłabienie do 5,3% na zakończenie sesji. Aktywność inwestorów i obroty były podczas wczorajszej sesji stosunkowo niskie. Wynikało to przede wszystkim z wyczekującej postawy, jaką przyjęli inwestorzy. Brak było jakichkolwiek impulsów zarówno ze strony gospodarki, jak i polityki. W związku z tym rynek czeka na dzisiejsze posiedzenie rządu. Taka postawa jest również zgodna z niską aktywnością inwestorów na rynku obligacji, który zazwyczaj ma wpływ na rynek walutowy.

Nieco żywiej przedstawia się sytuacja na czeskim rynku walutowym. Wciąż aktualny jest problem silnej korony, z którym od końca zeszłego roku stara się uporać bank centralny. Wczoraj korona ponownie straciła na wartości, a kurs EUR/CZK osiągnął maksymalny w trakcie sesji poziom 30,38 w relacji do euro. Do osłabienia przyczyniły się obawy inwestorów, że bank centralny będzie interweniował. Na rynku pojawiły się również plotki, że CNB sprzedawał wczoraj korony. Poziomem kursu EUR/CZK wskazanym przez bank centralny jako zadowalający jest 30,50.

Dzisiaj najważniejsze dla rynku walutowego będzie posiedzenie rządu, na którym mogą być dyskutowane elementy programu nowego ministra finansów. Inwestorzy będą czekali na konferencję prasową, podczas której mogą być ujawnione niektóre szczegóły odnośnie przyszłej polityki fiskalnej. Ewentualne plotki na ten temat, pojawiające się jeszcze w trakcie posiedzenia, mogą powodować wahania kursu złotego. Ponieważ nie oczekujemy, by wicepremier powiedział coś zaskakującego w stosunku do ujawnionych w zeszłym tygodniu ramowych planów, sądzimy, że złoty będzie powoli zyskiwał na wartości.