Pierwszy z przyjętych przez rząd projektów dotyczy restrukturyzacji przedsiębiorstw w zakresie należności publiczno-prawnych, czyli podatków, ceł, wypłat z zysku, składek ZUS i niektórych funduszy celowych. Proces oddłużania potrwa do końca przyszłego roku. Warunkiem umorzenia zaległości będzie wniesienie opłaty restrukturyzacyjnej oraz terminowe regulowanie bieżących zobowiązań. Ministerstwo Finansów przyjęło dwie stawki opłaty restrukturyzacyjnej, 15-proc. i 1,5-proc. - Niższą stawką będą objęte przedsiębiorstwa z sektorów głęboko zadłużonych, takich jak górnictwo węgla i siarki, przemysł zbrojeniowy, przemysł lekki oraz PKP, a także ich wierzyciele - stwierdziła I. Ożóg. Zapewniła, że wszystkie kryteria dotyczące możliwości skorzystania z pomocy zostały szczegółowo zapisane w projekcie ustawy. - Żaden urzędnik nie będzie decydował o tym, które przedsiębiorstwo może być restrukturyzowane, a które nie - stwierdziła wiceminister. Nie chciała jednak odpowiedzieć na pytanie, kto ostatecznie będzie podejmował takie decyzje.

Drugi z przyjętych przez rząd projektów dotyczy kredytu podatkowego. Będą mogły z niego korzystać nowo powstające przedsiębiorstwa przez rok. Kredyt podatkowy będzie nie oprocentowany, a okres jego spłaty to pięć lat. Warunkiem skorzystania z tej preferencji będzie utrzymanie zatrudnienia i terminowe regulowanie płatności publiczno-prawnych.

Trzecia propozycja adresowana jest do banków, posiadających w portfelu tzw. złe kredyty. Będą one mogły zaliczyć w ciężar kosztów przeterminowane należności w zamian za dalsze kredytowanie restrukturyzowanych przedsiębiorstw. Wartość udzielonych kredytów nie będzie mogła być mniejsza od odniesionych korzyści podatkowych.

I. Ożóg nie chciała ujawnić żadnych szczegółów dotyczących prac nad przyszłorocznym budżetem. Stwierdziła tylko, że nadal trwają oraz że założenia przyjęte wcześniej przez Radę Ministrów, zakładające deficyt na poziomie 43 mld zł, "są brane pod uwagę". Wiceminister finansów zapewniła ponadto, że pakiet antykryzysowy dla banków i przedsiębiorstw powinien być obojętny dla budżetu. Do ograniczenia deficytu wezwał wczoraj rząd szef NBP Leszek Balcerowicz. Jego zdaniem, bez tego kroku przyspieszenie gospodarcze jest niemożliwe.

Zdaniem ekonomistów, propozycje przedstawione przez wiceminister nie rozwiały wątpliwości dotyczących programu Grzegorza Kołodki . - Nadal nie wiemy, jakie dokładnie będą wymagania dla przedsiębiorstw, a zatem, ile z nich będzie mogło skorzystać z pomocy - mówi Jacek Wiśniewski, ekonomista banku Pekao. - Poza tym, istnieje niebezpieczeństwo, że proces legislacyjny będzie bardzo rozciągnięty w czasie - dodaje. W piątek trzy wspomniane projekty ustaw minister finansów Grzegorz Kołodko ma przedstawić w Sejmie. - W mojej ocenie jest to prosta droga do tego, aby budżet stracił dochody - twierdzi Janusz Jankowiak, ekonomista BRE Banku.