Dwa miesiące temu zarząd Fortis, na czele z Antonem van Rossumem, poinformował inwestorów, że bank spodziewa się w tym roku zwyżki zysku na akcję przynajmniej o 12%. Wczoraj jednak te optymistyczne zapowiedzi zostały odwołane i spółka oficjalnie poinformowała, że prognoza nie zostanie zrealizowana ze względu na złą koniunkturę na giełdach. Fatalne warunki rynkowe odczuła przede wszystkim jednostka ubezpieczeniowa Fortis, która wypracowuje ok. 60% zysków grupy.
Dyrektor generalny Anton van Rossum przy okazji wczorajszej publikacji korekty wyników, podkreślił też, że w Fortis udanie realizowany jest plan oszczędnościowy, zakładający cięcie kosztów i zwiększanie marż operacyjnych. Dodał też, że zysk operacyjny spółki powinien być w 2002 r. zgodny z wcześniejszymi zapowiedziami.
Korekta prognozy Fortis nastąpiła dzień po tym, jak podobną informację opublikowała holenderska grupa ubezpieczeniowa Aegon. - Te dwie spółki były pierwszymi z europejskiego sektora finansowego, które ogłosiły korekty. Niestety, jestem przekonany, że nie ostatnimi. Niebawem inni potentaci prawdopodobnie uczynią to samo - powiedział Bloombergowi Corne van Zeijl z funduszu Zurich Leven w Hadze, dodając, że w przypadku Fortis sytuacja była o tyle komfortowa, że rynek oczekiwał takiego posunięcia.
Akcje belgijsko-holenderskiej spółki, po początkowej silnej przecenie, w połowie wczorajszej sesji notowane były na podobnym poziomie jak dzień wcześniej. Warto jednak pamiętać, że w poniedziałek, reagując na ostrzeżenie Aegon, staniały one aż o 9,7%.