W kredyty i obligacje WorldComu zaangażowanych jest ok. 60 banków i instytucji finansowych z całego świata. Najwięcej wpompowały w ten interes J.P. Morgan Trust Company (17,2 mld USD), Mellon Bank (ponad 7,6 mld USD) oraz Citibank (ok. 3,3 mld USD). Jak wynika z danych, opublikowanych przez amerykański koncern przy okazji ogłoszenia decyzji o bankructwie, Deutsche Bank wsparł go w różnych formach kwotą 1,01 mld USD (plus 189 mln USD spółka zależna DB Alex Brown).

Jeśli chodzi o inne niemieckie instytucje finansowe, Commerzbank przyznał, że nie ma nic wspólnego z WorldComem, zaangażowanie West LB wyceniono na 170 mln USD, Bayerische Landesbanku na nieco ponad 100 mln USD, grupa Allianz (do której należy Dresdner Bank) przyznaje się do 100-200 mln USD, a ubezpieczeniowy koncern Münchener Rück potwierdził, że ma 80 mln euro w akcjach i obligacjach amerykańskiego bankruta.

- W przypadku Deutsche Banku kwota jest sporym zaskoczeniem. Oczekuję znaczącego wzrostu rezerw już w bilansie za II kwartał, i to nie tylko z powodu zaangażowania w WorldCom, ale również pozostałej działalności na amerykańskim rynku - twierdzi Kurt Becker, analityk prywatnego banku Merck Finck & Co.

Opinię tę potwierdza weekendowa publikacja londyńskiej gazety "The Business", która bez podania źródeł wyliczyła, że odpisy z tytułu utraty wartości przejętych w ostatnich latach przez DB dwóch amerykańskich firm (inwestycyjnego Bankers Trust i zarządzającego aktywami Scudder Asset Management) mogą wynieść nawet 9 mld euro. - Z zasady nie komentujemy spekulacji - powiedział rzecznik prasowy Deutsche Banku.