Reklama

Dekoniunktura jeszcze potrwa

W oczekiwaniu na raporty finansowe spółek budowlanych za II kwartał inwestorzy giełdowi stracili nerwy i wyprzedają papiery. Analitycy są zgodni - po wynikach nie można oczekiwać niczego optymistycznego. Coraz więcej spółek, w tym także tych znaczących na rynku, ma poważne kłopoty finansowe. Niedługo może nas zalać fala wniosków o ich upadłość.

Publikacja: 24.07.2002 10:14

Kryzys w branży budowlanej trwa już od kilkunastu miesięcy. Sprzedaż produkcji budowlano-montażowej z kwartału na kwartał jest coraz niższa. Dotychczas większe firmy (w tym giełdowe holdingi budowlane) znajdowały się w uprzywilejowanej sytuacji - starały się przerzucać koszty na podwykonawców. Efekt - coraz więcej mniejszych przedsiębiorstw bankrutuje.

Jednak przedłużająca się dekoniunktura zaczęła coraz poważniej dotykać także liderów. Na palcach jednej ręki można policzyć giełdowe firmy, które zamknęły ubiegły rok zyskiem, a także te, które radzą sobie dobrze w pierwszych miesiącach tego roku.

Wierzytelności sprzedam

Od dłuższego czasu największą bolączką budownictwa są zatory płatnicze. Generalny wykonawca, który ma problemy z uzyskaniem zapłaty od zleceniodawcy, nie płaci swoim podwykonawcom. Efektem takiej sytuacji jest pojawianie się w obrocie wierzytelnościami coraz większej liczby długów giełdowych spółek budowlanych.

W ostatnich tygodniach agencje wierzytelności oferują przede wszystkim długi PIA Piasec-kiego. 600 tys. wierzytelności wobec spółki chce sprzedać Śląs-ka Agencja Finansowa, a ponad 1,8 mln zł Złomrex-Finans. W tabelach długów na sprzedaż pojawiają się także firmy z grupy Mostostalu Export. Można kupić m.in. wierzytelność wobec spół-ki-matki (600 tys. zł). Popularne są również długi BICK (łącz-nie 1,35 mln zł). Poza Piaseckim, największy dług wystawiony do sprzedaży (1,32 mln zł) obciąża spółkę MG Probud z grupy kapitałowej Mostostalu Gdańsk.

Reklama
Reklama

Analitycy zgodnie twierdzą, że ten proceder będzie kwitł, zwłaszcza w przypadku spółek publicznych. Informacje takie niekorzystnie wpływają na i tak już spadające kursy ich akcji. Giełdowe firmy mogą więc być skłonne szybciej uregulować zobowiązanie, aby wiadomość o niepłaceniu nie przedostała się na rynek publiczny.

Wnioski o upadłość złożę

Podobnie jest z wnioskami o upadłość. Specjaliści twierdzą, że w przypadku spółek publicznych mają one raczej charakter straszaka. Informacja o złożeniu lub chęci złożenia takiego wniosku jest dobrym argumentem kontrahentów w rozmowach przetargowych. W ostatnich dniach głośno było o PIA Piaseckim. Prasa poinformowała o wniosku o upadłość. Następnego dnia kielecki sąd potwierdził wiadomość, że wniosek wpłynął pod koniec maja. Dzień później okazało się jednak, że został on złożony w styczniu, a w kwietniu wrócił do składającego, ponieważ ten go nie opłacił.

Na całym zamieszaniu najwięcej stracili akcjonariusze PIA - kurs spadł w ciągu dwóch dni o 60%. Analitycy uważają, że niedługo mogą pojawić się kolejne wnioski dotyczące kieleckiej firmy. Jej zadłużenie jest bowiem ogromne (350 mln zł w grupie na koniec I kwartału br.).

Także BICK, kontrolowany przez Mostostal Export, poinformował o wniosku o jego upadłość. Według naszych informacji, złożyła go firma zajmująca się skupowaniem długów. Chodzi o kwotę kilkudziesięciu tysięcy złotych. Wniosków o upadłość można się także spodziewać w przypadku mniejszych spółek budowlanych obecnych na giełdowym parkiecie.

Pesymistyczne przewidywania

Reklama
Reklama

Analitycy uważają, że poprawy w branży budowlanej nie należy szybko oczekiwać. Ich zdaniem, dołek może nastąpić dopiero w przyszłym roku. A to oznacza, że wyniki za II kwartał będą słabe. Takie przewidywania dotyczą przede wszystkim Mostostalu Export, któremu zarzuca się brak jasnej wizji rozwoju i nietrafione decyzje dotyczące rozwijania działalność deweloperskiej. Również Mostostal Zabrze, przeprowadzający trudny i kosztowny proces restrukturyzacji, zamknie zapewne II kwartał na minusie. Zwłaszcza że spółka musiała utworzyć ok. 10 mln zł rezerw związanych z upadłością jednego ze zleceniodawców - niemieckiego koncernu Babcock Borsig.Natomiast spółek, które mogą wyjść w II kwartale na plus, jest niewiele. Najczęściej wymieniane są w tym kontekście firmy "ze stajni" Michała Sołowowa - Echo, Mitex i Cersanit. Nieźle powinien zaprezentować się także warszawski Mostostal, który po restrukturyzacji i wzmocnieniu działu ofertowania pozyskuje coraz więcej zleceń. Dużą niewiadomą jest natomiast chwalony od dłuższego czasu przez analityków Budimex. Jego prezes zapowiada jednak, że cały rok spółka chce zakończyć lepszym wynikiem niż w 2001 r., kiedy grupa poniosła 28 mln zł straty netto.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama