Wczorajsza sesja na rynku obligacji przebiegała bardzo spokojnie. Inwestorzy czekali przede wszystkim na zakończenie posiedzenia rządu i ewentualne szczegóły dotyczące programu ministra finansów. Na początku dnia widzieliśmy zwiększone zainteresowanie sektorem pięciu lat, choć nie spowodowało ono większych zmian w rentownościach. Aktywność w sektorach dwu i dziesięciu lat była wczoraj praktycznie zerowa.
Wciąż widoczna jest duża nieufność inwestorów londyńskich, którzy powstrzymują się przed dokonywaniem większych transakcji. Zeszłotygodniowe obietnice ograniczenia deficytu budżetowego uspokoiły ich nieco, lecz nie były wystarczające, by zachęcić do większych zakupów. Inwestorzy zagraniczni czekają przede wszystkim na konkretne rozwiązania, mające na celu ograniczenie deficytu.
Wczoraj odbyło się również spotkanie prezesa NBP Leszka Balcerowicza z Komisją Finansów Publicznych. Nie miało ono jednak wpływu na rynek i w połowie sesji rentowności znajdowały się praktycznie na niezmienionych poziomach w stosunku do otwarcia. Do niskich obrotów przyczynia się również fakt, że mamy wakacje i część dealerów wyjechała na urlopy.
Rynek ożywił się nieco po ogłoszeniu wyników wczorajszego przetargu zamiany. Na przetargu inwestorzy zgłosili bardzo wysoki popyt 2,76 mld zł. Jednak wartość odkupionych obligacji wyniosła tylko 90 mln zł. Wyniki wczorajszej aukcji przypominały te z 9 lipca, kiedy Ministerstwo Finansów nie zaakceptowało żadnej oferty, ze względu na zbyt niskie ceny wymagane przez inwestorów. Wyniki aukcji pozytywnie wpłynęły na obligacje pięcioletnie PS1106 i PS0507, rentowności nieznacznie spadły.
Od dłuższego czasu nie zmieniają się również oczekiwania inwestorów odnośnie poziomu stóp procentowych. Stawki na rynku kontraktów FRA dyskontowały wczoraj redukcję stopy interwencyjnej o ok. 25 pkt. bazowych dopiero za trzy miesiące.