Reklama

Miedź najtańsza od stycznia

Publikacja: 25.07.2002 10:30

Cena ropy naftowej odnotowała wczoraj rano największy wzrost od ponad tygodnia, po tym jak American Petroleum Institute poinformował o spadku zapasów w Stanach Zjednoczonych, co wskazuje na wzrost popytu większy niż prognozowali analitycy.

Zapasy surowej ropy zmniejszyły się w ubiegłym tygodniu o 6 mln baryłek, a więc o 1,9%, co było największym ich uszczupleniem od maja. Popyt na benzynę wzrósł w tym samym czasie o 5,8%. Ubiegłotygodniowy popyt na ropę był trzecim największym w tym roku w Stanach Zjednoczonych. Zapasy spadły o 2,5% w stosunku do ub.r., gdyż amerykańskie rafinerie wykorzystują moce produkcyjne w 94,4%.

Zapasy benzyny w kraju, który zużywa jedną czwartą światowej energii, spadły o 1,3 mln baryłek, do 214 mln. Analitycy spodziewali się spadku o 600 tys., do 1,1 mln baryłek. Ponieważ mamy dopiero połowę letnich wakacji, nie należy spodziewać się w USA spadku popytu w najbliższym czasie.

Jednak nie spowoduje to chyba znaczących zwyżek ceny ropy naftowej, bo okazało się, że Irak podwoił w ubiegłym tygodniu produkcję do 1,4 mln baryłek dziennie i coraz więcej wskazuje na to, że z limitów wydobycia narzuconych przez OPEC wyłamią się wkrótce Nigeria i Wenezuela. W ciągu wczorajszego dnia przeważyły te właśnie informacje o możliwym wzroście podaży i w rezultacie po południu w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą na wrzesień kosztowała 24,82 USD, a więc o 0,9% mniej niż na wtorkowym zamknięciu.

O wiele bardziej, bo o 2,7%, potaniała wczoraj w Londynie miedź. Za tonę tego metalu płacono po południu 1503 USD. W ciągu tygodnia jego cena spadła zatem o 5% i jest najniższa od stycznia. O 1,3% potaniało też wczoraj aluminium, a jego cena wynosząca 1306 USD za tonę jest najniższa od listopada ub.r. A wszystko dlatego, że ciągle trwa przecena na europejskich i amerykańskich rynkach akcji. Tak duże spadki, a więc zubożenie inwestorów, niemal na pewno spowolnią ożywienie gospodarcze. A w każdym razie inwestorzy nie liczą na szybki wzrost popytu na metale.

Reklama
Reklama

Biorąc pod uwagę wyjątkową zmienność kursów na wszystkich rynkach, trudno jest teraz wyznaczyć wyraźne wsparcie na wykresie ceny miedzi. Specjaliści od analizy technicznej spodziewają się, że metal ten stanieje nawet do 1444 USD za tonę, a może i bardziej.

Po raz kolejny staniało też wczoraj złoto. I to znacznie, bo na początku londyńskiej sesji do 313,7 USD za uncję. Było to najniższe otwarcie od 9 lipca. Do tak wyraźnej przeceny doprowadziły gwałtowne spadki kontraktów terminowych na złoto w Nowym Jorku, które obniżyły cenę kruszcu aż o 10 USD, co było największym jednodniowym spadkiem od października 1997 r. Do końca dnia złoto jeszcze bardziej potaniało i po południu w Londynie jego cenę ustalono na 311,25 USD za uncję, a więc o 2,65% niżej niż na wtorkowym zamknięciu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama