Jego zdaniem, poprawa sytuacji makroekonomicznej nastąpi dopiero w IV kwartale tego roku. Wynika to stąd, że I półrocze okazało się gorsze od oczekiwań. Poza tym, opóźnia się ożywienie gospodarcze w Unii Europejskiej, a zwłaszcza w Niemczech, będących naszym głównym partnerem handlowym. - To nie będzie oszołamiające ożywienie. Będzie trochę lepiej niż w I półroczu - stwierdziła Krystyna Starzała z IBnGR.
IBnGR szacuje, że PKB wzrośnie w 2002 r. o 1,2%, a w następnym roku przyspieszy do 3% (obniżenie prognozy o 0,2 pkt. proc.). Inflacja, zdaniem analityków Instytutu, znajduje się obecnie w dołku i należy oczekiwać jej wzrostu. Na koniec roku powinna wynieść 2,7%, a w 2003 r. zwiększyć się do 3,4%. Złoty będzie się nadal osłabiał w stosunku do euro. W IV kwartale średni kurs euro/zł wyniesie 4,2. Kurs średnioroczny wyniesie natomiast 4,1 w 2002 r., a w 2003 r. wzrośnie do 4,3.
Nadal będzie niestety rosło bezrobocie, do 19% na koniec tego roku i 19,5% w przyszłym roku. Według przedstawicieli Instytutu, spadek bezrobocia już w listopadzie, co zapowiedział w swoim programie gospodarczym minister finansów Grzegorz Kołodko, ma bardziej charakter "życzeniowy" niż realny. Ich zdaniem, jest mało prawdopodobne, aby ustawy z "pakietu antykryzysowego" weszły w życie w tym roku.
W IV kwartale można spodziewać się poprawy sytuacji w przemyśle i budownictwie. Ale nawet jeśli sprawdzą się prognozy IBnGR i produkcja budowlano-montażowa wzrośnie w IV kwartale o 2,2% (rok do roku), to i tak znajdzie się ona na poziomie z 1997 r. Pod koniec roku można też oczekiwać zwiększenia inwestycji. W IV kwartale ich udział w PKB powinien wzrosnąć do 28,4%, z 14,7% w I kwartale.
Maciej Grabowski podkreślił jednak, że nie będzie to żadne znaczące ożywienie, tylko rezultat czynników sezonowych oraz tzw. niskiej bazy (IV kwartale 2001 r. był bardzo słaby). K. Strzała zwróciła natomiast uwagę, że niska stopa inwestycji, obok rosnącego bezrobocia, jest jednym z najpoważniejszych problemów naszej gospodarki.