Indeks zaufania opracowywany przez instytut Ifo na podstawie ankiety w 7 tysiącach zachodnioniemieckich firm spadł do 89,9 pkt., a więc do poziomu najniższego od 5 miesięcy. W czerwcu wynosił 91,3. Ekonomiści spodziewali się spadku, ale do 91,1 pkt. Największy pesymizm wykazali producenci.
Indeks Dow Jones Stoxx 50 stracił w tym roku 31% w wyniku obaw o spowolnienie wzrostu gospodarczego i na skutek księgowych oszustw w niektórych spółkach. Euro umocniło się o 12% w stosunku do dolara, co podrożyło eksport. Siemens zapowiedział, że znaczny spadek zamówień zmniejszy jego zysk w IV kwartale.
Niemcy są największą gospodarką w strefie euro, a ich produkt krajowy brutto stanowi około jednej trzeciej PKB całego regionu. Indeks mierzący prognozy koniunktury gospodarczej spadł do 102,5 pkt. z 104,9 w czerwcu. Niemiecka gospodarka odnotowała w I kwartale wzrost o 0,2% po spadku w poprzednich sześciu miesiącach. Berliński instytut DIW poinformował w ubiegłym tygodniu, że tegoroczny wzrost PKB Niemiec wyniesie 0,6%, a więc mniej niż prognozowane przez rząd 0,75%.
Rozwój niemieckiej gospodarki jest coraz bardziej uzależniony od eksportu. Zamówienia w tamtejszych fabrykach wzrosły w maju o 3,1%, przy czym ze strony zagranicznych klientów aż o 9,6%, a niemieckie spółki złożyły zamówienia mniejsze o 2,3%. Z każdych trzech miejsc pracy w Niemczech jedno zależy od eksportu.
Umocnienie się euro do poziomu najwyższego od 2,5 roku może spowodować zmniejszenie tempa wzrostu gospodarczego o 0,2 pkt. proc. Na razie skutki podrożenia euro nie są widoczne. - Mamy wstępne dane za II kwartał i wynika z nich, że gospodarka rozwijała się szybciej niż w pierwszym - powiedział minister finansów Hans Eichel w niedawnym wywiadzie dla telewizji ZDF.