Reklama

Najpierw układ, potem inwestor dla Piaseckiego

Z Piotrem Mroczkowskim, prezesem zarządu PIA Piasecki rozmawia Grzegorz Zybert

Publikacja: 27.07.2002 09:18

Czy PIA Piasecki jest bankrutem?

Oczywiście, że nie jest. Gdyby tak było, to zarząd złożyłby wniosek o upadłość, a nie otwarcie postępowania układowego.

Czy zawarcie układu w proponowanej przez spółkę formie jest realne?

Myślę, że tak. Na pewno nie składalibyśmy wierzycielom propozycji, które uważalibyśmy za nierealne. Na tych warunkach firma ma szansę stanąć na nogi. Nasz plan zakłada oczywiście, że spółka nie utraci możliwości pozyskiwania nowych kontraktów i ich realizowania.

Na razie jednak utraciła możliwość realizowania już rozpoczętych zleceń.

Reklama
Reklama

Nie utraciliśmy możliwość dokończenia wszystkich kontraktów. Tylko części z nich, ale nie wszystkich.

A macie środki na realizację pozostałych umów?

Wszystko zależy od inwestora, bo inwestycje są realizowane z jego środków.

Co się dzieje z budową dla Telewizji Polskiej? Od kilku tygodni trudno tam znaleźć jakiegokolwiek robotnika.

Jeżeli chodzi o ten kontrakt to sądzę, że będziemy w stanie ten projekt zrealizować.

A co z biurowcem TP SA?

Reklama
Reklama

Prace uległy znacznemu zahamowaniu. Jest to oczywiście dużo bardziej złożona sprawa, bowiem pozostało znacznie mniej czasu do zakończenia budowy. Decyzja Kredyt Banku o ściągnięciu gwarancji na pewno skomplikowała sytuację. Teraz spółka musi przedstawić inwestorowi rozwiązanie, które będzie chroniło interesy inwestora i nad tym obecnie pracujemy.

Kiedy można się spodziewać efektów?

Bardzo szybko - dosłownie w ciągu kilku dni.

Czy rozmawialiście już z wierzycielami o układzie?

Nie. Na razie prowadziliśmy tylko negocjacje z bankami. Jednak nie uzyskaliśmy dotychczas konkretnych efektów, stąd decyzja o wniosku o postępowanie układowe. Rozmowy z bankami będą oczywiście nadal prowadzone.

Na rynku wiele mówiło się o inwestorze strategicznym dla spółki. Jak blisko jest pozyskania takiego partnera?

Reklama
Reklama

Na pewno nie bliżej niż w dniu, kiedy obejmowałem funkcję prezesa. Patrząc realnie na tę sprawę trzeba powiedzieć, że teraz partner będzie czekał przynajmniej do otwarcia układu. Od tego będzie przecież zależeć wycena firmy.

Czyli negocjacje prowadzicie?

Tak, ale bym skłamał, mówiąc, że są to negocjacje, które dawałyby mi prawo twierdzić, że mamy inwestora czy też że taka decyzja zapadnie wkrótce.

Czy obawiacie się dalszych wypowiedzeń kontraktów i kredytów?

Mogę tylko wyrazić nadzieję, że złożenie wniosku o postępowanie układowe i szybkie jego otwarcie spowoduje, że wszyscy będą bardzo realnie patrzyli na efekty takich działań ze swojej strony.

Reklama
Reklama

Czy zdawał Pan sobie sprawę z kondycji PIA Piasecki obejmując kilkanaście dni temu funkcję prezesa?

Wiedziałem, że sytuacja firmy jest trudna, choć nie znałem oczywiście wszystkich szczegółów. Uważałem także, że jest bardzo mało czasu na konkretne działania, ale wierzyłem, że jest pole manewru w rozmowach z instytucjami finansowym, jak i akcjonariuszami, na których poparcie liczyłem. Obejmując funkcję prezesa wiedziałem, że jednym z pierwszych zadań jest, aby akcjonariusze dokładnie rozumieli kondycję spółki. I myślę, że to zrealizowałem. Teraz ruch należy do właścicieli oraz wierzycieli, którzy podejmując odpowiednie decyzje, mogą dać firmie szansę na kontynuowanie działalności.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama