GUS szacuje, że zbiory zbóż podstawowych z mieszankami w 2002 roku zmniejszą się do 24,5-25,4 mln ton, czyli o 4,1-0,5 proc. wobec 2001 rok. Zbiory pszenicy GUS szacuje na 9,1-9,3 mln ton, a żyta na 4,1-4,5 mln ton. Analitycy GUS oceniają, że powierzchnia upraw większości zasiewów stopniowo się zmniejsza. "Można powiedzieć, że powierzchnia zasiewów ulega powolnej redukcji, chociaż to zależy od typu upraw. W latach 1996-2000 powierzchnia zasiewów była znacznie większa niż w tym roku" - powiedział wiceprezes GUS Janusz Witkowski. Powierzchnia upraw pszenicy w 2002 roku jest szacowana na 2,4 mln ha, czyli o 7,3 proc. mniej niż w 2001 roku, a żyta na 1,6 mln ha, czyli o 17,7 proc. mniej niż w zeszłym roku. Powierzchnia upraw rzepaku i rzepiku szacowana jest w 2002 roku na 428.300 ha, czyli o 3,4 proc. mniej od ubiegłorocznej. Spadła też powierzchnia upraw ziemniaków i buraków cukrowych. Powierzchnię upraw buraków cukrowych GUS oszacował wstępnie na 303.000 ha, czyli o 4,5 proc. mniej niż w ubiegłym roku, a powierzchnia upraw ziemniaków w 2002 roku wynosi 0,9 mln ha i jest o 27,7 proc. mniejsza niż w 2001 roku. Zdaniem Witkowskiego po części można to wiązać z mechanizmami rynkowymi, a po części z małą opłacalnością produkcji rolnej. "Jest to normalne dostosowanie do rynku. W jednym roku ceny są wysokie i powierzchnia upraw rośnie, w następnym jest inaczej" - powiedział Witkowski. Równocześnie ze spadkiem powierzchni upraw rosną jednak plony. Plony pszenicy ozimej GUS szacuje na 38,6-39,4 z kwintala z ha czyli o 3,8-5,9 proc. więcej niż w 2001 roku, a jarej na 30,8-32,8 kwintali z ha, czyli 4,4-11,2 proc. więcej niż w 2001 roku. Plony rzepaku i rzepiku GUS szacuje na 24,4 kwintale z hektara, co oznacza, że będą o 1,7 proc. wyższe, niż w ubiegłym roku. GUS dość korzystnie ocenił warunki meteorologiczne w ostatnim roku. Wprawdzie jesienią ubiegłego roku siewy były utrudnione przez niskie temperatury i deszcze, ale rośliny dobrze przetrzymały zimę i wiosnę. Wiosną pogoda była dobra, a na przełomie czerwca i lipca upały i brak opadów przyspieszyły dojrzewanie rzepaku i zbóż. Zdaniem Michała Kisiela z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej trudno jeszcze ocenić, czy zbiory będą wystarczające na pokrycie zapotrzebowania, bo nie wiadomo jeszcze, ile wyniosą zbiory kukurydzy. Instytut ocenia obecne zapasy zbóż na 3,6 mln ton, a zapotrzebowanie krajowe na 27,4 mln ton. "Jeśli razem z kukurydzą zbiory wyniosą 26 mln ton, to sytuacja będzie zrównoważona - wystarczy niewielki import, ceny też ustabilizują się na dość niskim poziomie" - powiedział PAP Kisiel. Dodał, że nie można na razie ocenić jakości ziarna. "Układ pogody i przyspieszone dojrzewanie plantacji zbożowych są bowiem niepokojące, bo ziarno może nie do końca się wykształcić" - powiedział Kisiel.(PAP)