Reklama

MSP i giełda zachowały wpływy

Nadzwyczajne walne Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych przebiegło zgodnie z korzystnym dla obecnych władz spółki scenariuszem - Ministerstwo Skarbu Państwa i giełda zachowały w niej swoje wpływy. NBP powiększył reprezentację w radzie nadzorczej, nie udało się to jednak potencjalnemu sojusznikowi banku - resortowi finansów.

Publikacja: 30.07.2002 09:24

Zmiany w radzie Krajowego Depozytu miały miejsce pod koniec czerwca. Nie był z nich zadowolony Narodowy Bank Polski, który nie obsadził jednego z dwóch przysługujących mu miejsc. Na jego wniosek wczoraj odbyło się więc kolejne walne, w czasie którego nad zmianami w radzie głosowano grupami. Sposób głosowania jest nietypowy, zważywszy że KDPW ma tylko trzech akcjonariuszy, a przy tym są to wyłącznie instytucje państwowe lub przez państwo kontrolowane - Skarb Państwa, giełda i bank centralny.

Nowa rada

Grupę stworzyła giełda wraz z resortem Skarbu Państwa - wynika z naszych informacji. Wybrała ona do rady osoby, które zasiadały w niej wcześniej - Urszulę Pałaszek, dyrektora Departamentu Instytucji Finansowych MSP, Wiesława Rozłuckiego, szefa GPW, Ryszarda Czerniawskiego, wiceprezesa giełdy oraz Bartosza Drabikowskiego, p.o. zastępcy dyrektora Departamentu Instytucji Finansowych Ministerstwa Finansów. Ten ostatni jest jedynym przedstawicielem resortu finansów w radzie. I to jest niespodzianka. Jeszcze w piątek trwały uzgodnienia między resortem skarbu a Ministerstwem Finansów na temat obsady rady nadzorczej KDPW. Część przedstawicieli resortu finansów i NBP zabiegała, aby znalazła się w niej osoba zajmująca się "obszarem długu publicznego". - NBP w konflikcie z Depozytem próbował na swoją stronę przeciągnąć MF, a w ogóle nie rozmawiał z resortem skarbu - twierdzą nasi rozmówcy. Na korzyść obecnych władz Krajowego Depozytu działały także pewne różnice zdań między Departamentem Instytucji Finansowych a Departamentem Długu Publicznego Ministerstwa Finansów. Ten pierwszy jest mniej krytyczny wobec spółki, ten drugi od lat zgłasza pod jej adresem różne postulaty.

Co zrobi NBP?

W radzie znaleźli się także dwaj przedstawiciele banku centralnego - Adam Tochmański, dyrektor Departamentu Systemu Płatniczego Narodowego Banku Polskiego, oraz - zgodnie z naszymi przewidywaniami - Piotr Dziewulski, szef Stowarzyszenia Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych. NBP obsadził więc wakat powstały w efekcie tego, że zwyczajne walne nie zaakceptowało kandydatury P. Dziewulskiego. Ale liczył na znacznie więcej. Był gorącym zwolennikiem powiększenia reprezentacji resortu finansów. Wraz z MF mógłby bowiem przeprowadzić zmiany w zarządzie Krajowego Depozytu, co planował już przed rokiem.

Reklama
Reklama

Głosowanie grupami nad zmianami w radzie dawało mu szansę oddelegowania swojego przedstawiciela - członka RN - do sprawowania nadzoru nad zarządem Krajowego Depozytu. W czasie walnego bank nie skorzystał z tego uprawnienia. Nie wiadomo, czy może to zrobić później. Treść przepisów kodeksu spółek wskazuje, że raczej nie. Rada nadzorcza w każdej chwili może oddelegować jednego z członków do sprawowania nadzoru, ale podejmuje takie decyzje większością głosów. NBP, jak wskazuje wczorajsze walne, na taką większość raczej nie może liczyć.

Reszta bez zmian

W radzie ponownie znaleźli się Jacek Jaszczołt, wiceprezes Izby Domów Maklerskich i Agnieszka Dydycz ze Związku Banków Polskich. Na razie - wobec fiaska koncepcji banku centralnego - niezagrożony może czuć się zarząd KDPW. Ale, zdaniem naszych rozmówców, konflikt między Depozytem i NBP trwa nadal.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama