Zmiany w radzie Krajowego Depozytu miały miejsce pod koniec czerwca. Nie był z nich zadowolony Narodowy Bank Polski, który nie obsadził jednego z dwóch przysługujących mu miejsc. Na jego wniosek wczoraj odbyło się więc kolejne walne, w czasie którego nad zmianami w radzie głosowano grupami. Sposób głosowania jest nietypowy, zważywszy że KDPW ma tylko trzech akcjonariuszy, a przy tym są to wyłącznie instytucje państwowe lub przez państwo kontrolowane - Skarb Państwa, giełda i bank centralny.
Nowa rada
Grupę stworzyła giełda wraz z resortem Skarbu Państwa - wynika z naszych informacji. Wybrała ona do rady osoby, które zasiadały w niej wcześniej - Urszulę Pałaszek, dyrektora Departamentu Instytucji Finansowych MSP, Wiesława Rozłuckiego, szefa GPW, Ryszarda Czerniawskiego, wiceprezesa giełdy oraz Bartosza Drabikowskiego, p.o. zastępcy dyrektora Departamentu Instytucji Finansowych Ministerstwa Finansów. Ten ostatni jest jedynym przedstawicielem resortu finansów w radzie. I to jest niespodzianka. Jeszcze w piątek trwały uzgodnienia między resortem skarbu a Ministerstwem Finansów na temat obsady rady nadzorczej KDPW. Część przedstawicieli resortu finansów i NBP zabiegała, aby znalazła się w niej osoba zajmująca się "obszarem długu publicznego". - NBP w konflikcie z Depozytem próbował na swoją stronę przeciągnąć MF, a w ogóle nie rozmawiał z resortem skarbu - twierdzą nasi rozmówcy. Na korzyść obecnych władz Krajowego Depozytu działały także pewne różnice zdań między Departamentem Instytucji Finansowych a Departamentem Długu Publicznego Ministerstwa Finansów. Ten pierwszy jest mniej krytyczny wobec spółki, ten drugi od lat zgłasza pod jej adresem różne postulaty.
Co zrobi NBP?
W radzie znaleźli się także dwaj przedstawiciele banku centralnego - Adam Tochmański, dyrektor Departamentu Systemu Płatniczego Narodowego Banku Polskiego, oraz - zgodnie z naszymi przewidywaniami - Piotr Dziewulski, szef Stowarzyszenia Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych. NBP obsadził więc wakat powstały w efekcie tego, że zwyczajne walne nie zaakceptowało kandydatury P. Dziewulskiego. Ale liczył na znacznie więcej. Był gorącym zwolennikiem powiększenia reprezentacji resortu finansów. Wraz z MF mógłby bowiem przeprowadzić zmiany w zarządzie Krajowego Depozytu, co planował już przed rokiem.