Liczba klientów brytyjskiej spółki wzrosła o 2,7% od końca marca do 103,9 mln. Ponad 1,4 mln nowych abonentów przeszło do Vodafone od innych operatorów.
Prezes Vodafone Christopher Gent już w lutym zapowiadał, że w tym roku wzrost liczby abonentów zmniejszy się o połowę i wyniesie mniej niż 10%, gdyż spółka obniży sybsydiowanie telefonów i skoncentruje się na bardziej dochodowych klientach. Operatorzy telefonii komórkowej w Europie zabiegają teraz o to, by ci klienci, których już mają, wydawali coraz więcej, gdyż ponad 70% ludności ma już własne telefony i trudno liczyć na szybki wzrost liczby nowych abonentów.
I rzeczywiście, przychody Vodafone od jednego klienta wzrastały w II kwartale, aczkolwiek w niewielkim stopniu i nie wszędzie. W Wielkiej Brytanii w ciągu 12 miesięcy do końca czerwca przychód od jednego abonenta wzrósł do 278 funtów (435,33 USD) z 276 funtów za 12 miesięcy zakończonych 31 marca. W Niemczech ów średni przychód w przeliczeniu na jednego klienta wzrósł do 302 euro, z 298 euro, a we Włoszech nie zmienił się i wynosi 345 euro. Ta poprawa wyników w Wielkiej Brytanii i w Niemczech, a więc na dwóch najważniejszych rynkach Vodafone, wskazuje, że spółka ma możliwości wzrostu.
Najwięcej klientów, 324 tysiące, przybyło brytyjskiej firmie w Stanach Zjednoczonych, gdzie ma ona 44,2% akcji największego tamtejszego operatora telefonii komórkowej Verizon Wireless. 204 tysiące abonentów przybyło we Włoszech i 301 tysięcy w Japonii, natomiast spółka straciła 177 tysięcy klientów w Wielkiej Brytanii i 90 tys. w Niemczech.
W ubiegłym tygodniu poprawiły się perspektywy Vodafone w Niemczech, gdyż dwaj rywale, hiszpańska Telefonica i fińska Sonera, postanowiły zlikwidować swoje komórkowe interesy w tym kraju, gdyż analitycy uznali, że nigdy nie przyniosą one zysków.