Spadające kursy akcji i rosnące bezrobocie sprawiły, że Europejczycy mniej wydają i wypoczywają bliżej domów. Amerykanie wciąż boją się latać, a spadek kursu dolara podrożył im wakacje w Europie. W sumie zagraża to interesom branży turystycznej, która zatrudnia 9 mln osób i stanowi ok. 5,5% gospodarki Unii Europejskiej.
Europa przyciąga co roku najwięcej turystów, ale obecny sezon, zdaniem biur podróży i hotelarzy, zapowiada się najgorzej od 1996 r. Czterej najwięksi operatorzy wycieczek - TUI, Thomas Cook, MyTravel i First Choice Holidays - spodziewają się spadku zysków w tym roku. Druga co do wielkości sieć hoteli w Hiszpanii, NH Hoteles, odnotowała w II kw. spadek zysku o 17%.
Linie lotnicze sprzedają mniej biletów. W ciągu 10 miesięcy po atakach z 11 września ruch lotniczy w Europie spadł o 11,3%. Zdaniem londyńskiej World Travel & Tourism Council, turystyczny popyt nie wróci do poziomu sprzed ataku terrorystów wcześniej niż w 2004 r.
- Niemcy w tym roku spędzają wakacje bliżej domów lub korzystają z oferty last minute. Popularne są Bułgaria, Chorwacja i te miejsca, do których można dojechać samochodem - powiedziała agencji Bloomberga Nina Dumbert, rzeczniczka Thomas Cook.
Brytyjskie biura podróży spodziewają się pierwszego od sześciu lat spadku rezerwacji w sezonie wakacyjnym. Brytyjczycy albo wybierają krótkie pobyty w Paryżu czy Amsterdamie, albo wypoczynek w stosunkowo tanich krajach, takich jak Grecja, która jest hitem tegorocznego sezonu.