Wczorajsza sesja na rynku obligacji rozpoczęła się lekkimi spadkami rentowności. Zainteresowaniem cieszyły się przede wszystkim papiery z sektora dwóch lat, gdyż część inwestorów dyskontowała lepsze od oczekiwań piątkowe dane o cenach żywności. Na zmiany oczekiwań odnośnie do poziomu stóp procentowych najbardziej wrażliwe są właśnie obligacje z krótkiego końca krzywej rentowności. Później w trakcie sesji rentowności wzrosły, odrabiając poranne spadki. Aktywność i obroty były jednak wczoraj bardzo niskie, i to zarówno po stronie inwestorów polskich, jak i zagranicznych. Rynek zdyskontował już zwiększone prawdopodobieństwo redukcji stóp procentowych na sierpniowym posiedzeniu RPP i ponownie przyjął wyczekującą postawę.

Wzrost oczekiwań na redukcję stóp w czerwcu odzwierciedlają również wydarzenia na rynku pieniężnym. Wczorajszy przetarg 52-tygodniowych bonów skarbowych cieszył się bardzo dużym zainteresowaniem inwestorów, którzy zgłosili bardzo wysoki popyt 3,6 mld zł wobec oferty 600 mln zł. Średnia rentowność wyniosła 8,24% i była o 15 punktów bazowych niższa niż na zeszłotygodniowym przetargu. Spadkiem oprocentowania zareagował również rynek depozytów międzybankowych. Roczny WIBOR spadł z 8,51% na piątkowym fixingu do 8,35% na poniedziałkowym. Porównanie stawek kontraktów FRA z oprocentowaniem depozytów sugeruje, że rynek oczekuje spadku stopy interwencyjnej o około 25 punktów w sierpniu, co obrazuje poniższy wykres.

Na rynku obligacji widać poprawę nastrojów, co było szczególnie widoczne podczas piątkowej sesji. Wciąż jednak za wcześnie mówić o pozytywnym sentymencie.

Naszym zdaniem, w najbliższych dniach będziemy obserwowali range trading, czyli handel w wąskim przedziale, chociaż ostatnie spadki rentowności mogą zachęcić część inwestorów do zrealizowania zysków. Inwestorzy wciąż będą oczekiwali na szczegóły dotyczące programu ministra Kołodki. Środowe dane o deficycie na rachunku obrotów bieżących nie powinny mieć większego wpływu na rynek obligacji.