Według sprawozdania senackiej komisji, dom maklerski Merrill Lynch był do tego stopnia zainteresowany dobrymi kontaktami z Enronem, że nie wahał się w 1998 r. zwolnić analityka, który konsekwentnie wystawiał akcjom spółki ocenę "neutral".

Zwolnienie krnąbrnego analityka Johna Olsona nastąpiło na wyraźną prośbę Ricka Gordona i Schuylera Tilneya, dwóch wysoko postawionych bankierów inwestycyjnych, skierowaną do prezesa Merrill Lyncha Herberta Allisona. W liście, który znalazł się w materiałach dotyczących Enronu przekazanych Komisji Śledczej przez dom maklerski, obaj bankierzy stwierdzają, że postawa Olsona szkodzi interesom Merrill Lyncha. Nadmieniają jednocześnie, że bankierzy inwestycyjni reprezentujący inne instytucje finansowe, które nie wahają się wystawić Enronowi oceny "buy", mają o wiele lepsze kontakty z Enronem.

Jak twierdzi Komisja Śledcza, po wystawieniu przez nowego analityka oceny zachęcającej inwestorów do kupowania akcji Enronu - natychmiast podskoczyła wartość umów zawieranych z energetyczną spółką przez bankierów inwestycyjnych Merrill Lyncha. Schuyler Tilney, jeden z autorów listu oskarżającego Olsona, postanowił nie odpowiadać na pytania Komisji, zasłaniając się piątą poprawką konstytucyjną. Daje ona obywatelowi USA prawo do odmowy składania zeznań, które mogą być użyte przeciwko niemu.

Komisja Śledcza Senatu bada również transakcję zakupu przez Merrill Lyncha udziałów w afrykańskim oddziale Enronu, w grudniu 1999 r. Komisja twierdzi, że zarząd Enronu miał poprosić Merrill Lyncha o zainwestowanie 7 mln USD w należące do spółki nigeryjskie mikroelektrownie zbudowane na barkach. Chodziło o to, żeby afrykański oddział mógł odnotować zyski zgodne z przewidywaniami analityków. Enron dał gwarancje Merrill Lynchowi, że odkupi jego udziały do 30 czerwca 2000 r. - z godziwym zyskiem. Transakcja, której prawdziwym celem - jak twierdzi Komisja - było ukrycie prawdy o Enronie, została zrealizowana.