Produkt krajowy brutto, a więc suma wszystkich towarów i usług wyprodukowanych w USA, wzrósł o 1,1% w stosunku rocznym. W I kwartale gospodarka odnotowała wzrost po korekcie o 5%. Z opublikowanego wczoraj raportu Departamentu Handlu wynika też, że od stycznia do września ub.r. PKB zmniejszył się o 0,8%, podczas gdy wcześniejsze szacunki mówiły o wzroście o 0,1%, a trzeci kwartał miał być jedynym okresem recesji.

Wydatki konsumpcyjne wzrosły w II kwartale o 1,9%, wobec 3,1% w pierwszych trzech miesiącach tego roku. Spowolnienie wydatków konsumpcyjnych uważa się za główną przyczynę osłabienia dynamiki amerykańskiej gospodarki. W maju wydatki te spadły po raz pierwszy od pół roku, gdyż Amerykanie kupili mniej samochodów. General Motors i inni producenci wznowili więc udzielanie nieoprocentowanych kredytów, by znowu przyciągnąć klientów. Wydatki konsumpcyjne stanowią ponad dwie trzecie PKB Stanów Zjednoczonych.

W II kwartale zwiększył się też w porównaniu z pierwszym udział importu w wydatkach konsumpcyjnych, co osłabiło tempo wzrostu gospodarki. Deficyt handlowy USA wzrósł w maju do rekordowych 37,6 mld USD w wyniku największego w historii importu części samochodowych i artykułów konsumpcyjnych. Ogółem import w II kwartale zwiększył się o 25,3%, wobec 8,5% w pierwszych trzech miesiącach tego roku.

W I kwartale gospodarka tak wyraźnie ożywiła się po recesji, bo fabryki znacznie zwiększyły produkcję, by powstrzymać kurczenie się zapasów. Zmniejszały się one przez wszystkie kwartały od połowy 2000 r. i spółki musiały wznowić zamówienia, by zapełnić półki w magazynach. W II kwartale jednak ten czynnik nie wpływał już tak korzystnie na wzrost PKB, gdyż zwiększeniu zapasów nie towarzyszył odpowiedni wzrost sprzedaży. Sprzedaż wyrobów finalnych spadła o 0,1% po wzroście o 2,4% w I kwartale.