Rosja planowała w tym roku kilka emisji euroobligacji o wartości minimum 2 mld USD. Miało to być pierwsze ostre wejście na rynek tych papierów od momentu wybuchu kryzysu finansowego w tym kraju jesienią 1998 r. - Jesteśmy gotowi do podjęcia decyzji, by w tym roku nie emitować żadnych euroobligacji - zaskoczył wszystkich odpowiadający za zadłużenie zagraniczne wiceminister finansów Siergiej Kołotuchin.
Analitycy szukają wytłumaczenia tego kroku. Wprawdzie agencja Standard & Poor`s podniosła ostatnio rating Rosji z "B+" do "BB-" (do poziomu sprzed kryzysu w 1998 r.), ale w charakterystyce wiarygodności kredytowej stwierdzono, że jest ona już tylko "stabilna" (dotychczas "pozytywna"). W efekcie tego np. notowania rządowych papierów o terminie zapadalności w 2030 r. spadły o 2%, do 67 USD na 100 USD wartości nominalnej (w ciągu ostatnich 12 miesięcy zyskały aż 21,21 USD).
Zaskoczenie jest tym większe, że we wrześniu przypada termin zamiany 1,8 mld USD postradzieckiego jeszcze zadłużenia wobec zachodnich dostawców właśnie na euroobligacje. - Jest mało prawdopodobne, aby w tym czasie doszło do jakichś emisji - cytuje agencja Intefax S. Kołotuchina. W 2003 r. można się spodziewać prób uplasowania tych walorów o wartości ok. 1 mld USD.
Ostatnio znacznie wzrosło zainteresowanie rosyjskimi papierami ze strony zachodnich funduszy hedgingowych. Dzięki nim rekompensowały sobie one straty poniesione na innych obligacjach, pochodzących głównie z krajów Ameryki Łacińskiej. Dodatkowo, na początku lipca analitycy J.P. Morgan zarekomendowali kupowanie rosyjskich euroobligacji zamiast walorów brazylijskich. Z tego powodu jesienią wejście na rynek długu planowały m.in. koncerny naftowe Rosnieft i Sibnieft, operator telefonii komórkowej MTS, stalowy potentat Magnitogorsk i Gazprom.
- Nie rezygnujemy. Jak tylko poprawi się sytuacja na rynkach międzynarodowych, wyemitujemy euroobligacje za 400 mln USD - poinformował odpowiedzialny za emisje tych papierów w Gazpromie Władimir Saskow. Na razie gazowy potentat nie ma problemów finansowych. Ostatnio uzyskał 200 mln USD kredytu od konsorcjum ABN Amro i niemieckiego Pfandbrief- und Hypothekenbanku. Jedynym, który nie odłożył jeszcze planów emisji w tym roku, jest MDM-Bank - w IV kwartale chce uplasować na rynku papiery za 100-150 mln USD.