- Poszkodowani mogą już w najbliższych dniach rozpocząć składanie indywidualnych wniosków z wytypowanymi aktywami do obłożenia sekwestrem - potwierdził adwokat Mauro Sandri, który reprezentował przed rzymskim sądem interesy 10 inwestorów. Walczył w imieniu tej grupy o rekompensatę strat wycenionych na 1,5 mln euro. Sąd w wyroku z 19 lipca br. podwyższył tę kwotę do 2,3 mln euro m.in. na pokrycie opłat, podatków i kosztów sądowych. - Wyrok ten może być bardzo ważnym precedensem. Otwiera drzwi dla lawiny podobnych przypadków - uważa Sandri. "Władze kraju zdecydowanie protestują przeciw takiemu rozwiązywaniu problemów" - napisało w specjalnej nocie argentyńskie ministerstwo gospodarki.

Włoscy inwestorzy są bardzo mocno zaangażowani w Argentynie. Ok. 350 tys. prywatnych osób wyłożyło ponad 12,4 mld euro w tamtejsze papiery wartościowe, głównie w państwowe obligacje - szacują eksperci włoskiego związku banków. Ponad tysiąc takich pechowców zapowiedziało w ostatnich dniach przyłączenie się do prowadzonej przez Mauro Sandriego grupy "indywidualnych wierzycieli Argentyny".

Wyrok rzymskiego sądu z 19 lipca musi zostać jeszcze zatwierdzony do końca roku. - Stosownie do procedury, poszkodowani muszą teraz wybrać przedstawiciela sądu, który zajmie się identyfikowaniem stanu prawnego wyszukanych przez nich aktywów, a następnie zablokuje prawnie możliwość ich wcześniejszej sprzedaży przez dotychczasowych właścicieli - potwierdza Mario Tonucci, rzymski adwokat, który przed ponad 10 laty pracował przy podobnych sprawach przeciwko Libii. - Po oficjalnym zatwierdzeniu może dopiero rozpocząć się wyrównywanie rachunków, najczęściej z wytypowanych przez poszkodowanych aktywów - dodaje.

Część inwestorów nie wierzy jednak w powodzenie akcji Sandriego. - Równie dobrze można domagać się obłożenia sekwestrem księżyca - uważa Elio Lannutti, prezes organizacji ochrony interesów konsumentów (Adusbef), która reprezentuje blisko 4 tys. Włochów poszkodowanych przez argentyński kryzys. - W takiej sytuacji najskuteczniejszym rozwiązaniem jest mimo wszystko droga dyplomatyczna - uważa.