- Wskaźniki, których używamy do oceny ryzyka niewypłacalności polskiego rządu, wypadają obecnie korzystnie. Wprawdzie polityka fiskalna jest zbyt łagodna i ta-ka prawdopodobnie pozostanie w przyszłym roku, ale nie spo-dziewam się, by uległa dal-szemu pogorszeniu - stwierdził J. Schieffer w wywiadzie dla Reutersa. W ubiegłym tygodniu rating Polski obniżyła agencja Standard & Poor`s, uzasadniając swoją decyzję rosnącym długiem publicznym i brakiem dyscypliny fiskalnej. Zdaniem ekonomistów, w tym roku relacja długu do PKB zbliży się do 50% i przekroczy ten poziom w przyszłym roku.
Zdaniem J. Schieffera, konstytucyjna zasada, która każe zrównoważyć budżet, w przypadku gdy zadłużenie przekroczy 60% PKB, wpływa korzystnie na ocenę Polski. - Tego typu zabezpieczeń nie ma w zbyt wielu krajach - powiedział analityk Moody`s.
Nie chciał natomiast mówić o prognozach dla polskiej gospodarki. Stwierdził tylko, że niepokoi go wolne tempo prywatyzacji, a także szybki wzrost płac w sektorze publicznym i wysokie koszty pracy. Krytycznie odniósł się również do sporu między rządem i NBP. - Jeśli debata między rządem i NBP będzie się nadal odbywać w takim stylu, to w połączeniu z wolną prywatyzacją i szybkim wzrostem płac może mieć negatywny wpływ na poziom zaufania inwestorów - stwierdził J. Schieffer. Jego zdaniem, na ocenę Polski przez agencję nie miałyby natomiast wpływu jakiekolwiek opóźnienia w przystępowaniu naszego kraju do UE. - Gdybyśmy uznali, że Polska nigdy nie wejdzie do Unii, musielibyśmy zrewidować naszą ocenę. Jednak kilka miesięcy lub nawet rok opóźnienia nie spowoduje zmian w naszym nastawieniu - powiedział analityk Moody`s.