Wydarzenia minionych dni z pewnością nie pomogły Apeximowi w rozmowach z wierzycielami na temat postępowania układowego. Najpierw PeKao Leasing przedstawiła spółce do zapłaty weksle gwarancyjne, będące zabezpieczeniem wierzytelności firmy z tytułu umów leasingu operacyjnego (na łączną kwotę 3,6 mln zł), później Urząd Skarbowy Warszawa Ursynów wydał decyzję odmawiającą uwzględnienia wniosku Apeximu w sprawie rozłożenia na raty zapłaty zaległości podatkowych VAT (1,5 mln zł). - To kolejne kłody rzucane nam pod nogi, ale jeszcze nie takie, które nas wywrócą. Jest jednak coraz trudniej. Myślę, że wszystkie rozstrzygnięcia dotyczące przyszłości spółki zapadną jeszcze w sierpniu - powiedział PARKIETOWI Artur Nowak-Gocławski, prezes Apeximu.
Giełdowej spółce nie przysłużyły się także wyniki I półrocza. Apexim wypracował zaledwie 3,2 mln zł przychodów przy przekraczającej 10 mln zł stracie netto (strata operacyjna 3,2 mln zł). Dla porównania, w tym samym okresie 2001 r. Apexim zanotował 13,4 mln zł przychodów ze sprzedaży i 9,8 mln zł straty netto.
Nic dziwnego, że kurs spółki notuje kolejne minima cenowe. Obecnie akcje Apeximu są jednymi z najtańszych papierów na giełdzie (cena oscyluje wokół 0,25 zł). Notowaniom nie sprzyja również wyprzedaż akcji przez udziałowców spółki. W ubiegłym tygodniu BRE Fundusz Kapitałowy, "rzucił" na rynek ponad 47 tys. walorów firmy (niecały 1%), podczas gdy wolumen na sesji rzadko przekracza 50 tys. sztuk.
Jedyną pozytywną informacją dla spółki jest zakup przez nią udziałów firmy Ryand (jest ona wyłącznym właścicielem biurowca przy ul. Kłobuckiej w Warszawie). Zgodnie z umową, za 40 udziałów Ryanda Apexim zapłacił osobie fizycznej... 50 zł. - Zobowiązania Rynada wobec nas były na tyle istotne, że upoważniały nas do takiej wyceny udziałów. Nie ukrywam, że wiele zależy od tego, jak szybo i za ile uda nam się sprzedać biurowiec. Obecna struktura własnościowa na pewno nam to ułatwi - stwierdził prezes Apeximu.