Mimo odbywającej się wczoraj aukcji dwuletniej obligacji OK0804 i pięcioletniej PS0507, na rynku niewiele się działo. Z rana obroty były bardzo niskie i utrzymywał się wtorkowy marazm. Wtorkowe dane o cenach żywności, mimo że potwierdziły spadkowy trend cen, były zgodne z oczekiwaniami i inwestorzy szybko o nich zapomnieli. Często w dniu aukcji impulsem dla rynku jest informacja o popycie zgłoszonym na oferowane obligacje. Wczoraj jednak ogłoszenie popytu, który był bardzo wysoki i łącznie wyniósł 10,25 mld zł, wobec oferty na poziomie 3,5 mld zł, nie wywołało większej reakcji graczy rynkowych. Zazwyczaj duży popyt na przetargu przyczynia się do poprawy nastrojów i wzmaga zakupy. Wysokiemu popytowi nie towarzyszyło jednak akceptowanie przez inwestorów niskich rentowności. Średnia ważona rentowność uzyskana na przetargu znajdowała się na poziomach rynkowych. W aukcji uczestniczyli zarówno inwestorzy polscy, jak i zagraniczni, z niewielką przewagą krajowych. Po przetargu widzieliśmy popyt na dwulatki, głównie ze strony polskich instytucji niebankowych, jednak obroty nie były wysokie. Brak zwiększonego poaukcyjnego zainteresowania oferowanymi papierami jest kolejnym potwierdzeniem faktu, że bieżący poziom rentowności jest już na tyle niski, że niewielu inwestorów uważa go za atrakcyjny do zajmowania nowych pozycji.

Taka sytuacja prawdopodobnie utrzyma się w najbliższych dniach, gdyż nie będzie ważniejszych wydarzeń, które mogłyby poruszyć rynkiem. Czwartkowy przetarg odkupu obligacji nie powinien wywołać większych emocji. Naszym zdaniem, czynnikiem, który mógłby wpłynąć na rynek, są ewentualne dalsze szczegóły, dotyczące polityki fiskalnej.