Wczoraj na rynku obligacji obserwowaliśmy range trading, czyli handel na bieżących poziomach bez wyraźnego kierunku. Rano pojawiła się podaż ze strony inwestorów zagranicznych, głównie z Londynu. Spowodowało to wzrost rentowności na całej krzywej o kilka punktów bazowych. Wyższe poziomy zostały uznane za atrakcyjne przez polskich inwestorów, którzy pojawili się po stronie popytu. W rezultacie rentowność spadła do poziomu nieznacznie wyższego od środowego zamknięcia. Wczoraj odbył się pierwszy przetarg odkupu obligacji OK1202 i TK1202 o wartości 1 mld zł dla każdej z serii. Inwestorzy zgłosili oferty sprzedaży o łącznej wartości 477 mln zł. Mimo że ceny były wyższe od rynkowych wartość odkupionych papierów wyniosła tylko 58 mln zł. Stąd wynika, że inwestorzy zażądali bardzo wysokich cen, których Ministerstwo Finansów nie zdecydowało się zaakceptować. Podstawową przyczyną takiej sytuacji jest fakt, że ministerstwo zdecydowało się odkupić te same papiery, które można wymieniać na przetargach zamiany na obligacje o dłuższym terminie zapadalności. Możliwość zamiany zwiększa wartość tych papierów w oczach inwestorów. Często przed przetargiem zamiany obligacje te są intensywnie poszukiwane na rynku. Papiery te trudno jest zdobyć, gdyż z jednej strony wartość ich emisji jest stosunkowo niska, a z drugiej strony trzymane są one w portfelach inwestycyjnych do terminu wykupu.
Dzisiaj czeka nas kolejny spokojny dzień. Nie widzimy żadnych czynników, które mogłyby poruszyć rynkiem. Naszym zdaniem, będziemy obserwowali range trading przy niedużych obrotach.