Reklama

Inwestycje z adrenaliną

Huśtawka nastrojów na światowych giełdach powoduje, że jednostki funduszy zagranicznych inwestujących w akcje rosną nawet o kilka procent dziennie. Dodatkowo zyski w górę ciągnie osłabiający się złoty. Inwestorzy, którzy wpłacili pieniądze do takich funduszy, na razie nie mają się jednak z czego cieszyć. Ich wyniki długoterminowe są ciągle najgorsze na rynku.

Publikacja: 10.08.2002 09:53

Gwałtowne zwyżki najważniejszych indeksów giełdowych na świecie, jakie nastąpiły w czwartek na wieść o przyznaniu Brazylii rekordowej pomocy z MFW, spowodowały, że jednostki funduszy zagranicznych wzrosły w piątek o kilka procent. Wynika to z zasad rachunkowości funduszy, zgodnie z którymi jednostki wyceniane są według wartości portfela z poprzedniego dnia. Po kilka procent jednostki podmiotów zagranicznych wzrosły też w środę.

Inwestorzy, którzy ulokowali swoje oszczędności w takich funduszach, nie mają się jednak z czego cieszyć, chyba że potrafią wykorzystywać takie krótkoterminowe ruchy cen, wpłacając pieniądze po silnym wzroście na giełdzie i wycofując je następnego dnia.

Pozostali ponoszą konsekwencje rozchwianego rynku: to, co jednostki zyskały jednego dnia, tracą następnego. Przykładowo, we wtorek fundusze inwestujące w zagraniczne akcje potraciły od ponad 3% do blisko 5%. Fatalnie prezentują się też ich wyniki od początku roku. Najwięcej, prawie 35%, stracił w tym czasie UniDynamic Europa (dane do 8 sierpnia). Siedem pozostałych funduszy zanotowało spadek wartości jednostek średnio o ponad 19%.

Znaczącym wahaniom, dużo większym niż w przypadku funduszy inwestujących w Polsce, podlegają też zagraniczne podmioty obligacyjne. Np. w minioną środę Pioneer Obligacji Dolarowych zyskał 2,6%, a Dolarowa Obligacja Skarbca wzrosła o 2,2%.

- Rynek obligacji też jest mocno rozchwiany - mówi Piotr Lubczyński, współzarządzający Pioneerem Obligacji Dolarowych. Mimo znaczących chwilowych wahań, wyniki funduszy dłużnych liczone od początku roku prezentują się bardzo dobrze, lepiej od ich konkurentów inwestujących w polskie obligacje.

Reklama
Reklama

W dużym stopniu jest to jednak zasługa złotego, który osłabił się od początku stycznia o ponad 5% w stosunku do dolara i o 15% wobec euro. Trzy zagraniczne fundusze obligacyjne, należące do Skarbca, Invesco i DWS, zarobiły od początku roku od 9,4% do prawie 16%. To znacznie więcej od funduszy obligacyjnych inwestujących w Polsce.

Dość duży wzrost wartości jednostki zanotował też Pioneer Obligacji Dolarowych, który działa dopiero od trzech miesięcy i zyskał w tym czasie ponad 5%. Fundusz ten różni się od konkurentów wyższym poziomem ryzyka. W jego aktywach mają dominować tzw. obligacje śmieciowe, o ratingu poniżej poziomu inwestycyjnego. W tej chwili, ponieważ budowa portfela jeszcze się nie zakończyła, stanowią one ok. 10% aktywów. - Jednostki tego funduszu mogą podlegać silniejszym wahaniom, bo taki jest rynek śmieciowy - mówi Piotr Lubczyński.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama