Gwałtowne zwyżki najważniejszych indeksów giełdowych na świecie, jakie nastąpiły w czwartek na wieść o przyznaniu Brazylii rekordowej pomocy z MFW, spowodowały, że jednostki funduszy zagranicznych wzrosły w piątek o kilka procent. Wynika to z zasad rachunkowości funduszy, zgodnie z którymi jednostki wyceniane są według wartości portfela z poprzedniego dnia. Po kilka procent jednostki podmiotów zagranicznych wzrosły też w środę.
Inwestorzy, którzy ulokowali swoje oszczędności w takich funduszach, nie mają się jednak z czego cieszyć, chyba że potrafią wykorzystywać takie krótkoterminowe ruchy cen, wpłacając pieniądze po silnym wzroście na giełdzie i wycofując je następnego dnia.
Pozostali ponoszą konsekwencje rozchwianego rynku: to, co jednostki zyskały jednego dnia, tracą następnego. Przykładowo, we wtorek fundusze inwestujące w zagraniczne akcje potraciły od ponad 3% do blisko 5%. Fatalnie prezentują się też ich wyniki od początku roku. Najwięcej, prawie 35%, stracił w tym czasie UniDynamic Europa (dane do 8 sierpnia). Siedem pozostałych funduszy zanotowało spadek wartości jednostek średnio o ponad 19%.
Znaczącym wahaniom, dużo większym niż w przypadku funduszy inwestujących w Polsce, podlegają też zagraniczne podmioty obligacyjne. Np. w minioną środę Pioneer Obligacji Dolarowych zyskał 2,6%, a Dolarowa Obligacja Skarbca wzrosła o 2,2%.
- Rynek obligacji też jest mocno rozchwiany - mówi Piotr Lubczyński, współzarządzający Pioneerem Obligacji Dolarowych. Mimo znaczących chwilowych wahań, wyniki funduszy dłużnych liczone od początku roku prezentują się bardzo dobrze, lepiej od ich konkurentów inwestujących w polskie obligacje.