Analiza | Prognoza rynku akcji
Małe szanse
na trwalszą poprawę
Jacek Buczyński
BM BPH PBK
Analiza | Prognoza rynku akcji
Małe szanse
na trwalszą poprawę
Jacek Buczyński
BM BPH PBK
Ostatni okres na rynku jest dość bezbarwny i upływa pod znakiem stabilizacji. Dzieje się to wprawdzie w pobliżu jednego z kluczowych obszarów wsparcia, ale pomimo to byki nie są w stanie wyraźniej się zmobilizować. Nie jest to więc dobry prognostyk dla większej poprawy koniunktury. Nawet w bardziej optymistycznym wariancie można oczekiwać jedynie kontynuacji trendu bocznego w perspektywie najbliższych sesji.
W ostatnim czasie na naszym parkiecie niewiele się dzieje ciekawego i nie sprawia on dobrego wrażenia. Odbicie z końca lipca ma na razie kruche podstawy, chociaż można je klasyfikować jako efekt obrony jednego z kluczowych obszarów wsparcia w okolicach ok. 1000 pkt. Pomimo utrzymującej się względnej równowagi w dalszym ciągu silniejszą i bardziej zdecydowaną jest strona podażowa, o czym świadczy chociażby szybkie zahamowanie wzrostów czy rozkład obrotów. Nie jest to więc obraz nastrajający zbytnim optymizmem, jeśli chodzi o możliwość większej poprawy krótkoterminowej koniunktury. Walka ogranicza się do dość wąskiego przedziału 1045-1090 pkt. i do czasu wybicia z tego niewielkiego horyzontu trudno jednoznacznie przesądzać kierunek, w którym podąży indeks WIG20.
Baza dla odbicia
W jednym z wariantów można zakładać, że obecny ruch boczny stanowi bazę dla wyraźniejszego odbicia, tym bardziej że rynek w dalszym ciągu znajduje się w pobliżu wspomnianego wsparcia. Zakres tej bariery należałoby rozszerzyć o minima z września ub.r. na wysokości 980 pkt. oraz okno hossy z 9 października 2001 r. w przedziale 1003-1009 pkt., co daje dość silny i kluczowy w obecnej sytuacji obszar. Ponadto w dalszym ciągu aktualne pozostają szanse na realizację analogii pomiędzy bieżącym układem indeksu, a sytuacją, która miała miejsce na przełomie września i października ub.r. Wtedy również pierwszy po zahamowaniu przeceny ruch wzrostowy okazał się krótki i dość płytki, ale udany test poprzedniego dna był impulsem dla zainicjowania większej fali wzrostowej. Trudno oczywiście spodziewać się, by i tym razem ewentualne ożywienie popytu było tak zdecydowane, ale szanse na powtórzenie się historii nie zostały jeszcze zaprzepaszczone, co z kolei nie wyklucza jednoznacznie wystąpienia wzrostowej korekty w najbliższym czasie.
Powyższe argumenty są więc po stronie byków i dają nadzieję, że wkrótce WIG20 może obronić się przed głębszą przeceną, a nawet podjąć próbę wygenerowania wyraźniejszego ruchu wzrostowego. Niestety, również po drugiej stronie można znaleźć wiele przesłanek, które w krótkim okresie powodów do większego optymizmu nie dają i tych jest wyraźnie więcej. Wystarczy bowiem spojrzeć na styl, w jakim byki bronią wspomnianego wyżej obszaru wsparcia, by przekonać się, że ich siły są wątłe. Nie jest to najlepszy prognostyk biorąc pod uwagę, że dla trwalszej poprawy konieczne jest sforsowanie położonych stosunkowo blisko poziomów oporu. Poza wymienioną górną granicą obecnej stabilizacji pierwszym z nich będzie linia trendu spadkowego z połowy czerwca br., biegnąca aktualnie na wysokości ok. 1090 pkt. Dalej mamy lukę bessy z 22 lipca w strefie 1100-1116 pkt. i pierwsze ze zniesień fali zniżkowej z połowy maja br. Ostatnio popyt miał spore problemy z tą barierą, a nawet gdyby doszło do jej przełamania nieco wyżej czeka byki jeszcze przedział 1135-1150 pkt., wyznaczony przez okno bessy z 19 lipca i przebite dno z połowy grudnia. Dopiero po sforsowaniu tego obszaru można będzie myśleć o trwalszej poprawie krótkoterminowej koniunktury, ale patrząc na obecny potencjał popytu wątpliwy w najbliższym czasie wydaje się nawet sam atak, nie mówiąc już o przebiciu.
Nieciekawe perspektywyBiorąc pod uwagę powyższy obraz rynku, trudno więc o optymizm na najbliższą przyszłość, pomimo zahamowania spadków. Trwająca od dwóch tygodni stabilizacja, jakkolwiek dająca szanse na stworzenie bazy dla odbicia, nie jest wystarczającym powodem, by z większym prawdopodobieństwem spodziewać się trwalszej poprawy koniunktury. Większość przesłanek potwierdza bowiem dużą słabość byków i nawet gdyby zdobyły się one wkrótce na wybicie górą z bieżącego horyzontu, możliwość wyraźniejszego wzrostu ograniczają położone dość blisko ważne opory. Ich sforsowanie w krótkim okresie jest raczej mało prawdopodobne, a tym samym nawet w bardziej optymistycznym podejściu należy oczekiwać dalszej stabilizacji, chociaż jej zasięg może się zwiększyć.
Globalna roczna produkcja srebra od lat waha się w przedziale od 800 do 900 milionów uncji – czasami nieco więce...
Bezpieczeństwo żywnościowe, technologie jutra i kierunki dla handlu. Branża spożywcza i rynek z konsumentami w c...
- Nie zakładamy już stabilizacji długu w średnim terminie, przy braku dodatkowych działań konsolidacyjnych. Prog...
Cele polityki energetycznej nakreślone są na wiele lat w przód, ale ich realizacja trwa już od długiego czasu. Z...
– Naszym celem jest większa kontrola i lepsza ochrona graczy – mówi Jari Vähänen, przewodniczący Fińskiego Stowa...
Udało nam się zmienić domenę .pl z jednej z najniebezpieczniejszych, w których jest najwięcej stron scamowych, w...