Fundusze z USA, które inwestują w obligacje sprzedawane przez inne rządy niż amerykański, miały lepsze wyniki niż wszystkie inne rodzaje funduszy powierniczych i zanosi się na to, że będzie to dla nich najlepszy rok od czterech lat.
Od początku roku dolar stracił do euro 8,4% i do jena 8,7%, bo trzeci kolejny rok spadków na amerykańskich giełdach zmniejszył popyt na inwestycje denominowane w dolarach. Wraz ze słabnięciem amerykańskiej waluty, inwestycje tamtejszych funduszy obligacyjnych w obcych walutach stały się więcej warte w dolarach, co poprawiło ich wyniki.
Spośród 25 funduszy obligacyjnych z najlepszymi rezultatami rocznymi, liczonymi do 1 sierpnia, wszystkie poza pięcioma inwestowały w zagraniczne papiery lub na globalnym rynku, a więc również w amerykańskie. W pierwszym półroczu ub. r. 10 funduszy z najgorszymi wynikami inwestowało na rynku międzynarodowym lub globalnym.
W 1999 r. amerykańskie fundusze lokujące w zagraniczne papiery straciły 3,4% w 2000 r. i zarobiły 2,2%, a w 2001 r. zyskały 0,9%. W tych latach dolar umacniał się. Rozczarowani inwestorzy wycofali w tym okresie z tych funduszy 5,47 mld USD. W tym roku do czerwca już tylko 367,7 mln USD. Ale w czerwcu napłynęło też do nich 129,3 mln USD nowego kapitału, czyli najwięcej od marca 1999 r.
Nie wszystkie amerykańskie fundusze obligacyjne inwestujące w zagraniczne papiery uzyskały dobre wyniki w tym roku. Niektóre stosowały bowiem walutowe kontrakty terminowe, aby zabezpieczyć swoje lokaty przed zmianą wartości dolara. - Hedging portfeli dobrze działa, jeśli zagraniczne waluty i rynki spadają w stosunku do krajowych. Natomiast fundusze bez zabezpieczeń kursowych mają lepsze wyniki, jeśli zagraniczne waluty zyskują wobec dolara - powiedział agencji Bloomberga Gabriel Presler, analityk z Morningstar.