W miesięcznym raporcie japońskiego banku centralnego stwierdzono, że dalsza destabilizacja światowych rynków finansowych i walutowych może utrudnić poprawę koniunktury. Podtrzymano opinię, że pozytywnym czynnikiem jest wzrost produkcji przemysłowej oraz eksportu, dzięki któremu w pierwszym kwartale zdołano po raz pierwszy od roku zwiększyć produkt krajowy brutto.

Jednak czerwiec przyniósł znów spadek wpływów eksportowych, głównie wskutek wolniejszego ożywienia w USA, które są najważniejszym zagranicznym rynkiem zbytu dla japońskich towarów. Zmniejszyła się również produkcja przemysłowa, a rząd w Tokio skorygował w dół prognozę dotyczącą zamówień na maszyny i urządzenia. Oczekuje się, że spadnie ona w bieżącym kwartale o 3,9%, co świadczy o pesymistycznych nastrojach przedsiębiorców.

Szczególnie niebezpieczne jest wzmocnienie jena w stosunku do waluty amerykańskiej, pogarszające konkurencyjność japońskiego eksportu. Od początku roku obrachunkowego, rozpoczętego 1 kwietnia, kurs jena do dolara wzrósł o 10,4%.

Bank Japonii zwrócił też uwagę na istotny przejaw słabej koniunktury, jakim jest wyraźna zniżka cen akcji. Nowojorski Dow Jones stracił od początku roku 12,7%, pociągając za sobą inne indeksy, a wśród nich wskaźnik giełdy tokijskiej. W ostatnim miesiącu Nikkei 225 spadł o 8%. W tych warunkach japoński bank centralny może być zmuszony do utrzymania stóp procentowych na poziomie bliskim zera znacznie dłużej, niż przewidywano. W miniony piątek postanowiono nie zaostrzać polityki pieniężnej, podkreślając, że pozostanie ona bez zmian, dopóki nie przestaną spadać ceny. W czerwcu obniżyły się one o 0,8% w skali rocznej, już przez 33. miesiąc z rzędu.

W podobny sposób jak bank centralny ocenił kilka dni wcześniej koniunkturę rząd japoński. Również w jego raporcie uznano osłabienie dolara oraz spadek notowań na światowych giełdach za główną przeszkodę utrudniającą przezwyciężenie recesji.