W lipcu gospodarka znowu zwolniła, produkcja i usługi stanęły w miejscu, a 6 tys. utworzonych miejsc pracy to mniej niż jedna dziesiąta powstałych miesiąc wcześniej. Ceny hurtowe, bez żywności i energii, spadły o 0,3%, a więc najbardziej od października, gdyż producenci zmniejszali koszty dla swoich klientów, by zwiększyć sprzedaż.
Dzisiejsze posiedzenie Komitetu Rynku Otwartego Fed jest jednym z najpilniej obserwowanych w tym roku. Dziewięć z 22 banków i firm maklerskich, które prowadzą operacje bezpośrednio z bankiem centralnym, uważa, że Fed dokona dzisiaj pierwszego kroku w kierunku obniżenia stóp, formułując stanowisko, iż ryzyko spowolnienia jest większe niż groźba inflacji, wynikająca z szybszego wzrostu. Richard Berner, główny ekonomista z nowojorskiego biura Morgan Stanley, przewiduje, że Fed obniży dzisiaj stopę overnight o pół pkt. proc., aby uchronić gospodarkę przed ponowną recesją.
Berner jest jedynym ekonomistą spośród banków-dealerów rynku pieniężnego, który spodziewa się obniżki stóp już dzisiaj. Tak samo prognozuje tylko jeden z 67 ekonomistów ankietowanych w tej sprawie przez Bloomberg News - Robert McGee, starszy strateg z nowojorskiego UFJ Bank. Natomiast cztery firmy maklerskie - Deutsche Bank Securities, Dresdner Kleinwort Wasserstein Securities, Lehman Brothers i Goldman Sachs - spodziewają się obniżenia stóp jeszcze w tym roku. Kontrakty terminowe na październikowe oprocentowanie funduszy federalnych opiewają na 1,57%, co świadczy, że inwestorzy spodziewają się obniżki stóp we wrześniu.
Tegoroczny spadek indeksu Standard & Poor's 500 o 21%, co może spowodować, że wskaźnik ten już trzeci z kolei rok skończy stratą, jest jednym z powodów, dla których ekonomiści są podzieleni co do rezultatów dzisiejszego posiedzenia Fed. Większość ekonomistów uważa, że recesja, która zaczęła się w marcu ub.r., na początku tego roku skończyła się. Ale też coraz więcej z nich jest zdania, że spadające kursy akcji zmniejszają wydatki konsumpcyjne i inwestycyjne, a to powoduje, że gospodarka rozwija się wolniej niż Fed prognozował jeszcze w lipcu.
Prognoza wzrostu na ten rok oparta na najważniejszych wskaźnikach gospodarczych spadła w sierpniu o pół pkt. proc., do 2,3%. Część ekonomistów jednak wskazuje, że jeden miesiąc słabych danych i zmienny rynek giełdowy nie wystarczają bankowi centralnemu do wyciągnięcia jakichkolwiek wniosków o stanie gospodarki. - Jest kilka innych poważnych powodów, dla których nie powinny dziwić spadki na giełdach - powiedział niedawno Robert Parry, szef oddziału Fed w San Francisco, mając na myśli skandale finansowe w amerykańskich spółkach.