Wczoraj obroty na rynku walutowym były bardzo niskie, co nie dziwi, biorąc pod uwagę fakt, że mamy środek wakacji, a na dodatek zbliża się kolejny długi weekend. Ponadto nie ma aktualnie żadnych wydarzeń, które mogłyby ruszyć rynkiem. W związku z tym złoty podążał za zmianami eurodolara. Polski rynek walutowy różnie reaguje na zmiany kursu EUR/USD. W okresie kiedy na rynku dominuje niepewność lub nastrój jest negatywny, wzrost kursu EUR/USD powoduje, że rośnie kurs EUR/PLN, natomiast wpływ na notowania USD/PLN jest znikomy. W rezultacie złoty słabnie do koszyka walut złożonego w 55% z euro i 45% z dolara i odchylenie od starego parytetu (w wartościach bezwzględnych) spada. W okresie dobrego dla złotówki nastroju, wzrost eurodolara powoduje, że złoty nie tracąc do euro, umacnia się w relacji do dolara.

Rezultatem jest wtedy wzrost odchylenia. Czasami, kiedy nastrój na rynku jest neutralny, występuje wariant pośredni, tj. wzrost eurodolara powoduje równoczesne osłabienie złotego do euro i umocnienie do dolara. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia wczoraj - mimo wzrostu kursu EUR/USD z 0,974 do 0,977 odchylenie spadło bardzo nieznacznie z 3,9% na otwarciu sesji do 3,8%, na zamknięciu.

Dzisiaj dwa wydarzenia mogą poruszyć rynkiem. Pierwszym z nich mogą być ewentualne informacje z posiedzenia rządu, na którym będą dyskutowane kolejne ustawy z pakietu ministra Kołodki. Drugim, mającym wpływ przede wszystkim na eurodolara, będzie posiedzenie FOMC. Decyzję FOMC (ewentualna obniżka stóp procentowych lub zmiana nastawienia) poznamy dopiero wieczorem, więc rynek może reagować na pojawiające się plotki i spekulacje.