Rating dla obligacji i bonów denominowanych w obcych walutach został obniżony do B2, a więc jest pięć not poniżej poziomu inwestycyjnego. To może skłonić inwestorów do unikania ryzyka związanego z refinansowaniem długu w kwocie 7,2 mld reali, którego spłata przypada w tym tygodniu. W tej sytuacji rząd będzie musiał sięgnąć do rezerw. - Obniżenie ratingu jest niepomyślną wiadomością i jest ona niesłychanie ważna z psychologicznego punktu widzenia dla tego rynku - powiedział agencji Bloomberga Charles Cassel, który zarządza 650 mln USD w obligacjach emerging markets dla Standard America w Miami.
Po obniżce ocena kredytowa Brazylii jest teraz taka sama, jaką mają Nikaragua i Honduras, co może zniechęcić inwestorów do kupowania obligacji tego kraju. Główny indeks brazylijskich papierów dłużnych i tak już stracił w tym roku około jednej trzeciej, a jej dolarowe obligacje są obecnie handlowane w przedziale 40-78 centów za dolara. - Inwestorzy wykorzystają tę decyzję jako uzasadnienie dalszego pozbywania się brazylijskich aktywów. Jej wpływ może być jednak ograniczony, gdyż brazylijskie papiery już teraz handlowane są na poziomie B3, ze względu na ryzyko niewypłacalności tego kraju - powiedział Christian Stracke, odpowiadający za emerging markets w nowojorskiej firmie analiz kredytowych CreditSights.
Obniżenie ratingu zwiększa presję na rząd i opozycyjnych kandydatów w październikowych wyborach prezydenckich, by udowodnili inwestorom, że sprostają warunkom umowy o udzieleniu Brazylii 30 mld USD pożyczki przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Agencja Moody's uzasadniła decyzję tym, że "bez względu na to, kto wygra wybory, nowa administracja stanie w obliczu rosnących problemów pieniężnych". Umowa z MFW przewiduje bowiem zmniejszenie wydatków, obniżenie stóp procentowych i przyspieszenie wzrostu gospodarczego w celu uniknięcia niewypłacalności.
Obaj główni kandydaci do fotela prezydenckiego, Luiz Inacio Lula da Silva z Partii Robotniczej i Ciro Gomes z Ludowej Partii Socjalistycznej, odmówili formalnego przyjęcia warunków umowy z MFW, aczkolwiek otwarcie jej nie atakowali. Jedynym kandydatem, który poparł umowę, jest Jose Serra z rządzącej koalicji, ale w sondażach opinii publicznej zajmuje on trzecie miejsce.