O takich sesjach jak kilka poprzedzających wczorajszą należałoby szybko zapomnieć. Niewielka zmienność cen, obroty pozostające na niewielkim poziomie. Wtorkowe notowania wniosły jednak nieco ożywienia. W dalszym ciągu wyczuwa się wyczekiwanie na decyzje Fed odnośnie do poziomu stóp w USA. Pomimo że dane o wzroście PKB w drugim kwartale rozczarowały, nie jest wcale pewne, czy Fed zdecyduje się na redukcję. Wydaje się, że wpływ na ewentualną obniżkę może mieć dekoniunktura na rynku akcji, co z kolei ma wpływ na zmniejszenie wydatków konsumpcyjnych. Z drugiej strony, opublikowane wczoraj, lepsze niż oczekiwano, dane o sprzedaży detalicznej w lipcu oraz korekta sprzedaży czerwcowej sugerują pozostawienie stóp na obecnym poziomie.
Decyzja Fed nie będzie jednak miała decydującego wpływu na nasz rynek, który od pewnego czasu porusza się własnymi ścieżkami. Dwutygodniowa, męcząca stabilizacja jest oznaką wytracania impetu przez trend spadkowy. Stanowi dowód na to, że inwestorzy zaczynają powoli akumulować wybrane akcje. W moim przekonaniu, obecna stabilizacja nie oznacza jednak, że hossa rozpocznie się lada dzień. Wydaje mi się, że najpierw indeks WIG20 spadnie poniżej ubiegłorocznego minimum (978 punktów). Sądzę, że może do tego dojść na przełomie sierpnia i września. I ten, paradoksalnie, zły techniczny sygnał będzie przesłanką do zakończenia kilkumiesięcznego trendu spadkowego. Ceny wielu walorów są już atrakcyjne z punktu widzenia inwestorów preferujących co najmniej kilkumiesięczny horyzont inwestycyjny. Gracze krótkoterminowi powinni zaczekać z decyzją kupna jeszcze kilka tygodni, a ich cierpliwość zostanie wynagrodzona.