Oracle, EMC i Sun Microsystems są największymi z 56 spółek wchodzących w skład tego indeksu. Cena ich akcji wyrażana jest jedną cyfrą. W czasie szczytu notowań przed dwoma laty papiery Oracle kosztowały 46 USD, Sun 64 USD, a EMC prawie 90 USD.
Gdy rynek niedźwiedzia dopiero zbierał siły pod koniec wiosny 2000 r., w indeksie S&P 500 było 20 spółek, których akcje wyceniano poniżej 10 USD. Ośmiu z nich nie ma już w tym wskaźniku, a trzy - Bethlehem Steel, Kmart i Owens Corning - znajdują się w trakcie postępowania upadłościowego.
Niektóre spółki, takie jak AT&T, szukają sposobów na podniesienie wartości akcji przeprowadzając operacje odwrotne do splitu, a więc kilka papierów wymieniając na jeden.
Indeks S&P 500 od czasu osiągnięcia rekordowej wartości w marcu 2000 r. stracił 40%. - Inwestorzy nie przejmują się, gdy papier kosztuje poniżej 10 USD, tak jak przejmowaliby się kiedyś. Nie ma nic magicznego w liczbie 10. Dziesięć USD jest ważne tylko dlatego, że mamy 10 palców u rąk i 10 u nóg i jest to podstawa arytmetyki - powiedział agencji Bloomberga Thomas Laming z firmy Kornitzer Capital z Shawnee Mission w stanie Kansas, która zarządza 3 mld USD.
Na przykład Amy Domini z bostońskiego Domini Social Investments LLC, zarządzającego 1,5 mld USD, uważa, że warto teraz kupować po 8 USD akcje firmy maklerskiej Charles Schwab, gdyż jej zyski w tym roku powinny wzrosnąć o 15%, a w ciągu najbliższych dwóch lat o 40%. Jej zdaniem, po takiej wyprzedaży tak właśnie trzeba patrzeć na obecne ceny akcji.