O tegorocznym wyniku Kogeneracji w dużej mierze zadecyduje sposób rozliczenia podatku akcyzowego na energię elektryczną, który został nałożony 26 marca. Dotychczas jego ciężar w całości ponosili producenci prądu. Większość z nich liczyła jednak, że w nowych taryfach (wprowadzonych 1 lipca) ten dodatkowy koszt zostanie z nich przynajmniej w jakiejś części zdjęty.
- Wniosek taryfowy przedłożyliśmy w maju i od tego czasu był on w wyniku rozmów z Urzędem Regulacji Energetyki wielokrotnie korygowany. Dlatego ważność dotychczasowej taryfy została przedłużona do końca sierpnia i nowa wejdzie w życie 1 września - stwierdził Michael Kowalik, członek zarządu Kogeneracji.
Taryfa określa, jaki poziom przychodów może spółka osiągnąć ze sprzedaży energii. W tym sezonie żadnej elektrociepłowni nie pozwolono na podwyżkę cen prądu, nawet uwzględniającą inflację. Stawki na ciepło maksymalnie wzrosły o 5-8%. Kogeneracja liczyła jednak, że w jej stawkach zostanie uwzględniona przynajmniej inflacja. - O całkowitej rekompensacie wzrostu kosztów nie ma mowy. Akcyza to dla nas 30 mln zł dodatkowego obciążenia - dodał Michael Kowalik.
Znając taryfę, spółka będzie teraz starała się dopasować poziom kosztów. Pole manewru nie jest jednak zbyt duże. Ograniczone zostaną wydatki na remonty i inne usługi zewnętrzne. - To, że poniesiemy stratę na koniec roku, jest niestety bardzo prawdopodobne - powiedział Jacky Lacombe, prezes zarządu Kogeneracji.
Wrocławskiej spółce ciągle daleko jest do osiągnięcia takiej efektywności działania, jaką ma porównywalna do niej Elektrociepłownia Kraków (co roku kilkadziesiąt milionów złotych zysku). Głównym właścicielem obu spółek jest koncern Electricite de France.