Od marca 2000 roku trend główny na GPW ma kierunek spadkowy. Konsolidacja, która miała miejsce między styczniem a czerwcem tego roku, zakończyła korektę tegoż trendu.
Osiągnięty na początku czerwca szczyt na 1393 pkt. dał początek średnioterminowej fali spadkowej, która powinna doprowadzić WIG20 do rekordowo niskiej wartości w trwającej już ponad dwa lata bessie. To przemawia za tym, że trzytygodniowa konsolidacja zakończy się wybiciem w dół.
Jakie będą skutki takiego rozwoju wydarzeń? Wybicie z konsolidacji powinno być dla sprzedających wystarczającą zachętą, żeby za jednym zamachem uporać się z poziomem 1000 pkt. Bariera ta dwukrotnie powstrzymała spadki w, wydawałoby się, beznadziejnej sytuacji. Po raz pierwszy w październiku 1998 roku (kryzys rosyjski), a drugi - w październiku 2001 r. (po ataku na WTC). Za każdym razem odnosiło się wrażenie, że szala zwycięstwa już przechyliła się na korzyść niedźwiedzi, bo w obu wypadkach WIG20 zamykał notowania poniżej1000 pkt., żeby już na następnej sesji triumfalnie powracać ponad tę wartość.
Zatem gdyby wreszcie udało się złamać 1000 pkt., mielibyśmy pewnie lekką panikę i chwilowe przyspieszenie spadków. WIG20 znalazłby się na najniższym poziomie od ponad 6 lat. Podkreślę po raz kolejny, że nie zgadzam się z interpretacją wykresu indeksu, zgodnie z którą doprowadziłoby to do ukształtowania na nim monstrualnej głowy z ramionami. Przypomnę, że zgodnie z definicją, jest to formacja występująca po trendzie wzrostowym. W czasie jej kształtowania mamy do czynienia z dystrybucją akcji z rąk "silnych" do "słabych". Przez ręce słabe rozumiem spekulantów nie do końca przekonanych co do słuszności zajętych pozycji, którzy z byle powodu z chęcią przyłączą się do wyprzedaży walorów.
Tymczasem w tym wypadku mamy ponad 5-letnią figurę (licząc od szczytu w lutym 1997 roku), poprzedzoną ledwo 2-letnim trendem wzrostowym. Dysproporcja ta jest dla mnie nie do przyjęcia. Dlatego nie spodziewam się, by WIG20 znalazł się na poziome 400 punktów, co wynika z wysokości formacji, odmierzonej na skali logarytmicznej.