Piątkowe notowania w Londynie nie przyniosły większych zmian cen ropy. Za baryłkę tego surowca z dostawą w październiku płacono ok. 26,8 USD, podobnie jak dzień wcześniej. Z jednej strony, czynnikiem przemawiającym za zwyżką notowań było rosnące prawdopodobieństwo, iż niebawem Amerykanie uderzą na Irak. Ponadto wciąż istotna była czwartkowa informacja, iż zapasy ropy w USA spadły do najniższego poziomu od 17 miesięcy.

Z drugiej strony, czynnikiem, który zahamował trzydniowy wzrost cen ropy w Europie, były piątkowe spekulacje, iż OPEC zdecyduje się na zwiększenie produkcji. Przyczyniła się do tego anonimowa wypowiedź jednego z przedstawicieli krajów członkowskich kartelu, który przyznał, że taka decyzja może zapaść 19 września podczas szczytu OPEC w Osace.

Podobnie niewielkie zmiany cen miały miejsce na rynku złota. Uncja tego kruszcu kosztowała w końcu sesji piątkowej ok. 314,5 USD, wobec 314, 65 USD dzień wcześniej. Analitycy spekulują, że do końca sierpnia notowania złota będą wahać się w niewielkim przedziale 310-318 USD, a tłumaczą to sezonem wakacyjnym.

Koniec tygodnia przyniósł przecenę miedzi. Po przekroczeniu w czwartek psychologicznej granicy 1500 USD za tonę i zamknięciu na poziomie 1521 USD, w piątek notowania tego metalu spadły do 1503 USD. Inwestorów do sprzedaży miedzi skłoniły m.in. niekorzystne dane makroekonomiczne z USA, a szczególnie informacja o niespodziewanym spadku w lipcu nowych inwestycji budowlanych. Pomimo tego analitycy J.P. Morgan napisali w codziennym raporcie, że w najbliższym czasie ceny miedzi mogą osiągnąć poziom 1540 USD, gdzie rynek może czekać głębsza korekta w dół.