Notowania jedna wobec dolara spadły w poniedziałek do poziomu 118,32 jenów za dolara, wobec 117,44 w końcu sesji piątkowej. Mimo to od początku roku japońska waluta wciąż zyskuje do amerykańskiej - 11%. Standard & Poor`s w specjalnym raporcie napisała, że opóźnienie w redukowaniu zadłużenia narodowego oraz nieudane próby zahamowania wzrostu złych długów instytucji finansowych stawiają pod dużym znakiem zapytania możliwość ożywienia gospodarczego w Japonii.

Japoński dług narodowy do końca marca 2003 r. wzrośnie do 693 bln jenów (5,8 bln USD) - przewidują analitycy. Kwota ta stanowi 140% produktu krajowego i jest najwyższą wśród wszystkich krajów uprzemysłowionych. Z kolei 704 japońskie instytucje finansowe, prowadzące działalność kredytową, na koniec marca br. miały rekordowo wysoki poziom złych długów - 52,4 bln jenów, o 22% wyższy niż rok wcześniej. - Japońska gospodarka bardzo mocno odczuwa też silne schłodzenie koniunktury w USA. Należy pamiętać, że nasza gospodarka ma zdecydowany profil eksportowy i słabnący popyt zagraniczny bardzo osłabia jej pozycję - przypomina Minoru Shioiri, analityk z Kokusai Securities.

Agencja Standard & Poor`s trzy razy w ciągu ostatnich 14 miesięcy obniżała już rating dla japońskich obligacji denominowanych w jenach. Po raz ostatni uczyniła to w kwietniu ub.r., również krytykując gabinet premiera Koizumi, iż nie jest on w stanie podejmować szybkich decyzji, by wyprowadzić gospodarkę z recesji, już trzeciej w ostatniej dekadzie. - Obecne ostrzeżenie S&P to kolejna informacja, że z japońską gospodarką nie dzieje się dobrze. Powoduje ona, że rośnie ryzyko inwestowania w tym kraju. W takich okolicznościach prognozujemy dalszy spadek jena - mówi cytowany przez Bloomberga Steven Saywell, analityk rynku walutowego w Citigroup.