Reklama

Brak reakcji to też reakcja

Publikacja: 20.08.2002 09:03

Największe znaczenie dla rynku miało w ubiegłym tygodniu to, co się nie wydarzyło. Nie doszło więc we wtorek do obniżenia stóp procentowych przez Komitet Rynku Otwartego Rezerwy Federalnej. Fed dość krytycznie wypowiedział się o aktualnej kondycji gospodarki, nie wykluczył kolejnej redukcji stóp, jeżeliby miało dojść do załamania się obserwowalnych, acz słabnących oznak poprawy gospodarczej. Na decyzję Fed i towarzyszące jej komentarze giełda zareagowała dużymi spadkami, które trwały tylko jedną sesję.

W środę, kiedy mijał wyznaczony przez SEC termin certyfikowania kwartalnych raportów przez dyrektorów generalnych i finansowych największych spółek, nie doszło do wybuchu żadnego skandalu księgowego. Znakomita większość dyrektorów zaprzysięgła złożone wcześniej raporty, nie dokonując w nich żadnych zmian. Największej korekty dokonało AOL Time Warner. Zgodnie z oświadczeniem zarządu spółki przez błędne zaksięgowanie zawyżono dochody o 49 mln USD.

Brak sensacji księgowych został powitany przez giełdę z ulgą i dużymi wzrostami, które przedłużyły się na czwartek, mimo upadających US Airways, kryzysu finansowego w Ameryce Południowej i wzrostu cen ropy. Zupełnie tak, jakby na Wall Street obudził się byk, który nie ma ochoty zajmować się złymi wiadomościami ekonomicznymi.

Już czwarty, kolejny tydzień Dow Jones Industrial Average zakończył na plusie - tym razem dodając 0,3%. Na zachowaniu DJIA zaciążyły akcje przedsiębiorstw powiązanych z sektorem lotnictwa cywilnego - Boeing, United Technologies, Honeywell - których kursy solidarnie spadały, reagując na wieści o problemach US Airways. Znacznie lepiej sprawował się S&P 500, który również zakończył na plusie czwarty tydzień z rzędu, tym razem wzrastając o 2,2%. Najwięcej, bo 4,2%, zyskał stechnologizowany Nasdaq Composite.

- Giełda zaczyna ignorować złe wieści. Ale wciąż jest za wcześnie na stwierdzenie, że oznacza to początek długoterminowego rynku byka - sądzi cytowany przez CBS MarketWatch Mark Arbeter, szef działu analizy technicznej Standard & Poor`s. - Najprawdopodobniej pod koniec lipca giełda osiągnęła swoje dno - uważa Ed Yardeni, strateg inwestycyjny z Prudential Securities. Yardeni zaleca inwestorom przeznaczenie od 50 do 70% posiadanych środków finansowych na zakup akcji. Nie poleca trzymać gotówki.

Reklama
Reklama

Z poglądami Eda Yardeni zgadzają się szefowie amerykańskich korporacji. W lipcu na skupowanie swoich akcji zarządy spółek przeznaczyły 42,5 mld USD, o 24 mld USD więcej niż w czerwcu - zgodnie z danymi nowojorskiej firmy konsultingowej Dealogic. Firma twierdzi, że jest to największy apetyt spółek na własne akcje od 1995 r. Jeden z największych niedźwiedzi Wall Street, Richard Bernstein, szef działu analiz inwestycyjnych rynku amerykańskiego Merrill Lyncha, nie daje się łatwo złapać na lep hossy. W biuletynie dla klientów napisał, że do kupowania akcji mogłaby go zachęcić decyzja Fed o podniesieniu stóp procentowych. Byłby to bowiem dowód na zdrowienie gospodarki.

W rozpoczynającym się tygodniu raporty kwartalne złoży kolejne 13 spółek z prestiżowej pięćsetki Standard & Poor`s. Do spełnienia tego obowiązku przygotowuje się jeszcze 9 spółek z pięćsetki - co oznacza, że sezon raportowania ma się ku końcowi. We wtorek składają raporty m.in. Home Depot, Saks oraz Staples. W czwartek - Barnes & Noble, Borders Group, Foot Locker i Limited Brands. W piątek - Kmart.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama