Sesja na rynku walutowym przebiegała wczoraj spokojnie. Aktywność pozostawała niska, co wiążemy z okresem wakacyjnym. Dodatkowo wciąż brak jest lokalnych czynników, które mogłyby poruszyć rynkiem. Wczoraj opublikowany został roczny wskaźnik lipcowej inflacji, który wyniósł 1,3% i był bardzo bliski konsensusu rynkowego na poziomie 1,4%. Dane te nie wywołały żadnej reakcji rynku. Znaczenie ma jednak fakt, że niskie oczekiwania inflacyjne pozytywnie wpływają na nastroje inwestorów, gdyż zwiększają szanse na kolejne obniżki stóp procentowych. Oczekiwania na redukcje stóp pozytywnie wpływają na rynek obligacji, co często przekłada się na rynek walutowy.

Wczorajsza sesja na rynku walutowym przebiegała pod znakiem zmian kursu euro/USD. Spadek eurodolara nie spowodował jednak osłabienia złotego w relacji do dolara, lecz zaowocował umocnieniem do euro przy stosunkowo stabilnym kursie USD/złoty. W rezultacie w kategoriach odchylenia od starego parytetu złoty umocnił się z 3,6% do 4,3%.

Niewielkie obroty obserwowaliśmy również na rynku eurodolara. Euro straciło na wartości do dolara z 0,984 na otwarciu sesji w Polsce do 0,977 na zakończenie dnia. Nie najlepszy sentyment dla wspólnej waluty wynika z kilku czynników. Po pierwsze, inwestorzy obawiają się, że ostatnie powodzie w Niemczech i Austrii mogą zaważyć na budżetach tyh krajów. Wczoraj również niemiecki Bundesbank opublikował raport, z którego wynika, że za wcześnie jeszcze, by mówić o odbiciu gospodarczym w Niemczech. Dodatkowo pod koniec sesji w Polsce do spadku kursu euro wobec USD przyczynił się wzrost indeksów giełd amerykańskich.