- Nie przesadzałabym z tym optymizmem. Dane są rzeczywiście znacznie lepsze
od tego, czego oczekiwał rynek. Ale z drugiej strony, trzeba pamiętać, że wartości miesięczne podlegają silnym wahaniom - mówi Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomista Banku Handlowego. - W lipcu mieliśmy więcej dni roboczych zarówno w stosunku do czerwca, jak i lipca 2001 r., a tego dane GUS nie uwzględniają - przypomina Iwona Pugacewicz-Kowalska, główna ekonomistka CA IB Securities. - Na podstawie dobrych danych o produkcji nie można jeszcze powiedzieć, że ożywienie w gospodarce rozpocznie się w III kwartale - twierdzi Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku.
Lipiec był drugim z rzędu miesiącem wzrostu produkcji przemysłowej, po 2,2-proc. zwyżce w czerwcu. W ujęciu miesięcznym produkcja wzrosła o 2,9%. Produkcja w przetwórstwie przemysłowym wzrosła rok do roku o 7,8%, a w górnictwie i kopalnictwie spadła o 3%. GUS opublikował również dane o cenach producentów, które wzrosły o 0,5% w ujęciu miesięcznym i o 1,4% w stosunku do lipca 2001 r.
W opinii ekonomistów, znaczący wzrost produkcji jest związany z utrzymującymi się już od kilku miesięcy dobrymi wynikami eksportu. Ostatnie opublikowane przez NBP dane za czerwiec mówią o wzroście rok do roku o ponad 8%. Zdaniem ekonomistów, aby mieć pewność, że poprawa w produkcji i eksporcie oznacza, że gospodarka ruszyła, trzeba poczekać na wyniki jeszcze przynajmniej za sierpień. - Jeśli tendencja ta się utrzyma, to rozważymy korektę w górę naszych prognoz wzrostu gospodarczego w III kwartale z obecnego poziomu 1,2% - zapowiada K. Zajdel-Kurowska z BH.
D. Rosati: Jest szansa na ożywienie