Największy spadek wystąpił w budownictwie spółdzielczym. Wyniósł prawie 74%. W ciągu siedmiu miesięcy br. spółdzielnie oddały o 37,4% mniej mieszkań niż rok wcześniej. Tylko w budownictwie indywidualnym oddano do użytku więcej mieszkań. W lipcu wzrost osiągnął 9,5%, a w ciągu siedmiu miesięcy - 8,6%.
Wyniki dla PARKIETU komentuje Ryszard Matkowski, wiceprezes Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast:
Spadek liczby mieszkań oddanych do użytku w lipcu br. jest żniwem mniejszej liczby zezwoleń na budowę wydanych w 2000 i 2001 r. W br. wydaje się ich więcej, co w kolejnych latach przyczyni się do poprawy wyników w budownictwie mieszkaniowym. Lepiej prezentuje się również bilans mieszkań w budowie, w I połowie br. było ich o 5 tys. więcej niż w analogicznym okresie ub.r.
Spadek inwestycji mieszkaniowych w br. jest szczególnie widoczny w spółdzielniach i ma związek z ich trudną sytuacją. W ostatnich latach spółdzielnie spełniały funkcje deweloperów. Podobnie jak oni, budowały mieszkania do sprzedaży. W takiej konkurencji spółdzielnie nie mają szans. Deweloper buduje mieszkania i szybko je sprzedaje, pozbywając się balastu obsługi eksploatacyjnej. Spółdzielnie z tym balastem muszą funkcjonować, ponosząc koszty remontów.
Czynnikiem zniechęcającym klientów do inwestowania we własne mieszkanie poprzez spółdzielnie mieszkaniowe są również zasady rozliczania inwestycji. Deweloper jest zobowiązany do bardzo precyzyjnego oszacowania kosztów inwestycji przed jej rozpoczęciem i musi utrzymać ich poziom. Obowiązujące przepisy dają spółdzielniom prawo do rozliczenia kosztów inwestycji dopiero po jej zakończeniu, co prowadziło do ich podnoszenia.